Dzisiaj miałam ostatni egzamin-mam nadzieję,że ostatni. Aby go zdać,trzeba mieć aż 75%,a nie powiem,że był łatwy. Okaże się w sierpniu. Póki co wyniki matur będą 30 czerwca, dla pewności sobie przedzwonię,żeby nie jechać do szkoły jeśli nie zdałam jakiejś pisemnej :P tfu,tfu....
Rower.
Nie wiem czy tu pisałam czy nie, ale miałam małe komplikację z nim.
Odgłosy, przeszkody w jeździe świadczyły o tym, że prawdopodobnie jest:
-rozciągnięty łańcuch
-zjechana kaseta
-zjechane blaty korby
-rozregulowane przerzutki
Jakie były oznaki? Obskakiwało mi na niektórych trybach przy mocniejszym szarpnięciu.
Z czasem jakoś mniej przeskakiwało albo to była kwestia przyzwyczajenia.
Niedawno zaliczyłam dosyć obfitą kąpiel w błocie, więc kiedy przyszedł weekend stwierdziłam, że rower nie może stać taki zmazany w garażu.
Umyłam go w specjalnym detergencie z woskiem. Wyczyściłam każdy zakamarek.
Dodatkowo nasmarowałam łańcuch, przerzutki, kasete itd.
I co się okazało? Podczas jazdy nic nie było słychać, żadnego skwierczenia łańcucha ani obskakiwania:))) Czasem warto poświęcić 5 minut, aby pozbyć się zbędnych gramów błota z roweru.
Od jutra zaczynamy jazdy :) Pozdrawiam.

| « poprzednia | następna » |
|---|
Cudowne ozdrowienie?A wystarczyła tylko mała polerka...

