Szybka przejażdżka przed obiadkiem. W sumie to można powiedzieć,że na czczo, bo rano zdążyłam tylko białko wypić. Przed rowerem wzięłam jeszcze tapsa spalacza i jazda!
Dystans: 23.12km
Czas: 55minut 04s
Max pr: 58.6km/h
Śr.pr: 25.2!!!km/h
Spalone kcal: 302.07
Fat-burn:37.02g
Poza tym! Rekord! Pobiłam czasowy rekord. Tą samą trasę niedawno robiłam ponad godzinę.
PRZEDTEM:
| -23.04km, czas: 1h 23sek -średnia prędkość: 22.9km/h TERAZ: -23.12km
|
Mały rekord, ale zawsze to coś ;) Tym bardziej,że jeszcze jechałam z zakwasami na łydkach i udach!
A co do dziadka. Dogoniłam go na przejeździe kolejowym, a w zasadzie dojechałam. Czekaliśmy aż przejedzie pociąg.
Ruszyliśmy, jakoś dziwnie się wlókł. To stwierdziłam,że go wyprzedzę(on jechał na kolarzówce, ja na mtb).
Po jakiś 3km, był prześwit pomiędzy domami i straszny wiatr w twarz. Odwróciłam głowę, patrzę, cholerka dziadek mnie dogania.
Wtedy jechałam 27-28km/h. W końcu mnie wyprzedził. Aleeee.....
Siedziałam mu na ogonie,jakieś 10-15m za jego tyłkiem. Utrzymywał tempo 32-34km/h. Myślał,że nie dam rady!
W końcu zaczęło się lekko pod górkę i dziadek zwolnił: 30-32km/h.
Aż w końcu przyszła górka:
I zaczęło się ściganie, nawet samochody nie raczyły nas wyprzedzać, jechaliśmy koło w koło...aż w końcu, zredukowałam biegi i dostałam takie powera,że dziadek nawet nie zajarzył jak go odjechałam:D a później było już z górki, siła pędu(ciężkości mojej i roweru) spowodowała,że zostawiłam dziadka ;)
Po czym jak wróciłam do domu i opowiedziałam to tacie, uświadomił mnie, że to Pan, który ma swój sklep rowerowy i jest zaprzyjaźniony z moim wujkiem;D hahaha może znajdzie się w końcu sponsor:P
Ściganie trwało jakieś 6km :)
Nie pokazuję ile przejechałam km w tym tygodniu, bo to będzie śmiech na sali :) prawie w ogóle,ale to wszystko przez egzaminy i zakwasy po siłowni. Teraz mam przerwę, karnet się skończył i biorę się za rower,bieganie i P90X ;) Spróbowałam P90X i powiem Wam,fajna sprawa,ale nie po siłowni, bo wtedy zakwasy trzymają bardzo długo-mnie już tego samego dnia chwyciły, a dzisiaj mija 3 dzień...

| « poprzednia | następna » |
|---|
Dziadek dał mi popalić na prostce,ale ja dałam odwet pod górke;D

