Jakiś czas temu (z miesiąc wstecz) pisałam iż czeka mnie najpewniej operacja nadgarstka. Byłam mocno zdegustowana działaniem naszej służby zdrowia (NFZ). W perspektywie miałam pierwszą wizytę kwalifikującą do operacji pod koniec marca i nieznaną datę samej operacji. Ale że mój otropeda z rejonu jest ok. to podał mi nazwę kliniki gdzie powinno byc szybciej i z NFZ. Zaczęłam więc kierowac sie tym tropem. A co się stało. Ano jestem już po operacji. :)
Po ponad tyg. od umówionej przez tel. wizyty miałam konsultację i oczywiście zakwalifikowano moje to coś do operacji. Termin operacji to 18.11 czyli po tygodniu od pierwszej wizyty. W tej chwili jestem już po operacji i za niewiele ponad tydzień mam miec zdejmowane szwy. Czyli można? Nie czekac te parę miesięcy i miec z głowy operację? I to z NFZ? Można tylko tak naprawdę to nikt nic nie wie i trzeba osobiście "kombinowac.". A przecież płacę co m-c zus a po lekarzach nie chodzę. A wtedy gdy na prawdę potrzebuję to kicha - terminy max długie i wszyscy mają chrego w du.....pie.
Ok. Już nie narzekam. Choc czeka mnie wizyta u gastrologa ale tu na razie tak słodko nie jest

Napisane przez peeotrs, listopad 24, 2009
powrotu do zdrowia !
| « poprzednia | następna » |
|---|
Już po operacji :)
i że dalej masz rękę

