W ostatni piątek wybrałam się, aby podopingować juniorkę młodszą z Orląt. Na odcinku do Rokitna, przed Międyrzeczem zaplanowana została trasa jazdy indywidualnej na czas OOM. Wsiadłam z rana w samochód i pomknęłam na start. jak się okazało ja i mój samochód staliśmy się całkiem przydatki, bo pojechałam z kolegami liczyć czasy na półmetku. Byłam w dużym szoku, kiedy usłyszałam, ile młodzi mają do przejechania - dziewczyny 2*4 a chłopaki 2*5. ja, kiedy byłam na OOM na czas to leciałam normalnie 2*5 i nie było żadnego gadania...Taki troche makroregion wyszedł prawie że.
Tak jak na MP seniorskich pojawił się jeden zawodnik, niektórym utrudniający jazdę - deszcz. Pogoda była fatalna: różne podmuchy wiatru i do tego deszcz. Kilku zawodników na nawrocie zaliczyło upadki w związku z mokrą nawierzchnią. Stojąc koło sędziego na nawrocie zauważyć można było jednak wielkie sportowe zacięcie na twarzy każdego zawodnika i zawodniczki:).
Niemiłe przygody jednak spotkały nas kiedy dojeżdżaliśmy do półmetka. Pojechaliśmy najpierw za daleko i minęliśmy obydwa połmetki. Kiedy dotarliśmy do półmetka juniora młodszego, to zatrzymał nas policjant mówiąc "widze, że tu pani trochę jeździć nie umie.K***a komu teraz prawo jazdy dają?! Zjedzcie na drugą stronę bo sobie gówna nawnosicie do samochodu(miał na myśli błoto chyba)". Oczywiście nie przepuścił nas i musieliśmy na pieszo iść kilometr o półmetku juniorki młodszej. Na koniec jeszcze nam powiedział, że nie przepuści nas, bo on tu jest najważniejszy, zaraz po Bogu...;o. Byłam w niemałym szoku.
Rywalizację wygrała zawodniczka z Kórnika, która następnej "wsadziła" ok 15 sekund(to naprawdę dużo przy 8 km!). Nasza Olka była 11...a liczyliśmy na medal.
Co do moich planów, to na obecny moment treningi treningi treningi, a za jakieś 2-3 tygodnie zgrupowanie i po tygodni 10-cio dniowa konsultacja w Zieleńcu...Już widzę te góry..;)

| « poprzednia | następna » |
|---|
OOM na czas - deszcz deszcz wiatr i mundurowi.

