Nie darował bym sobie żeby nie wypróbować jak radzi sobie mój Epic na Beskidzkich szlakach.
Już w sobotę po pracy zrobiłem szybkie 20km po okolicy .Od miesiąca nie pedałowałem,więc
jachało mi się trochę ciężko.Zaskoczony byłem zwrotnością roweru,prowadziłem go jak posznurku
wimijając kałuże.Trasę z braku czasu wybrałem raczej asfaltowo-utwardzoną,ale krótkie odcinki
kamieniste pokonywałem komfortowo ,bez wsrtząsów ,płynnie.
Niedzielny poranek-Brenna-Kotarz-Grabowa-Stary Groń-Leśnica
Trasa niezbyt długa ale urozmaicona.Najpiew trochę asfaltem potem podjazd terenowy na Kotarz.
Prawie 10 km pod górę.I tu byłem mile zaskoczony możliwością płynnego pedałowania pomimo
miejscami trudnego terenu.Ostatnie kilkaset metrów zawsze sprawiało mi problemy ze względu
na kamienie i mokre korzenie ,tym razem tylne koło nie straciło ani razu przyczepności.
O to mi chodziło!!!
Przerzutki działały bez zarzutu ,lekko i precyzyjnie.Obawiałem się o napęd ,który wybrałem
(korba 180/44/32/24,kaseta 11-32)ale na trudnym stromym odcinku ciągnąłem bez problemu,
co prawda na tętnie max. i dysząc dość głośno,ale to pewnie wina przerwy w jeżdżeniu.
Potem zjazdy ,najpierw duże kamienie więc jachałem powoli.Trochę ustawiania odległości klamek od kierownicy i dalej w dół.
Zjazd do Grabowej krótki ale stromy ,było nieźle,czułem się pewniej jechałem szybciej niż zazwyczaj na wycieczce.Znowu regulacja
hamulców(w XT-tekach jak nie pociągnąłem sporo to nie zahamowałem) i dłuższy odcinek grzbietem do Starego Gronia.
Finał to długi i niełatwy zjazd do Brennej Leśnicy i już wiedziałem ,że to nad czym muszę popracować to
wyzbycie się strachu przed nadmierną prędkością i siła w rękach.
W trzech słowach : jestem bardzo zadowolony

Napisane przez Airline, listopad 29, 2009
| « poprzednia | następna » |
|---|
Pierwsza jazda

