Po wakacjach nastąpił tydzień bez roweru i od razu start w uphill'u na Czantorię.
Brak przygotowania dał o sobie znać.Jechało mi się dość ciężko,a miejscach gdzie
można było przycisnąć brakowało mi mocy.
Jednak moim priorytetem w tym roku była czasówka na Równicę w założeniu poniżej 20 minut.Tydzień poprzedzający start poświęciłem
na "rozruszanie płuc".Trzy wyjazdy na Równicę w średnim tempie plus start na Czantorii
postawiły mój organizm w gotowości.Piękna pogoda,dobra rozgrzewka i obecność żony i syna,którzy też brali udział w zawodach,nastrajał optymistycznie.
Wreszcie start.Co 15 sekund.Nie widziałem swoich konkurentów ,musiałem jechać od początku na maksimum możliwości.

Początek pojechałem dobrze,potem trochę zwolniłem,ale od połowy trasy musiałem przycisnąć.Ostatnie kilkaset metrów pokonałem już na stojąco no i udało się...
19.57 to niezbyt dożo poniżej 20 minut ale plan został wykonany.
Plan na przyszły rok ??? 19.30

| « poprzednia | następna » |
|---|
Plan wykonany
Na Czantorię niewiele brakło do pudła więc forma jest

