BikeFama społeczność wszystkich rowerzystów

Jesteś tutaj: Blogi Rowerowe pognanie

Rowerowe pognanie

 Jest to mój pierwszy wpis w blogu, zmusił mnie do tego wyczyn dość hmmm kaskaderski?

 Otóż panuje w Polsce zima to wie każdy a przede wszystkim dzieci które czekały na ten dzień z niecierpliwością, by bawić się i szaleć na sankach w śniegu. A co na to rowerzyści? Nie martwią się i jeżdżą tylko niekiedy nie mają gdzie, bo czasem spychacz zapomni obniżyć pług, gdzieś jest oblodzona droga, gdzieś rura pękła i jest woda. 

 Wczoraj wyruszyłem. Byłem jeszcze przeziębiony ale nie mogłem znieść życia bez roweru. Dodam że wychodzę czarem z rowerem np do sklepu, fryzjera czy szkoły. To co miało miejsce wczoraj było jak dla mnie czynem kaskaderskim. Miałem pojeździć sobie tylko po lasku jakieś 10 km tak dla przewietrzenia i zrelaksowania. Jak mnie pognało to jechałem, jechałem i jechałemhttp://img246.imageshack.us/img246/6739/pict0232.jpg aż dojechałem do Powsina :P Tak z Bielan do Powsina w zimę. Nie było łatwo mimo tego że byłem jeszcze chory, to oblodzone i nie odśnieżone drogi strasznie utrudniały zadanie,  no i piesi do których należały te rzekomo odśnieżone chodniki. Jazda po jezdni trochę była nie możliwa i niebezpieczna, błoto śniegowe, ślisko itp. No ale wszystkie te trudności jakoś przebyłem i jakoś tak dojechałem. Sam nawet nie wiem czemu tam pojechałem po prostu tak jak wyszedłem tak pojechałem.

 Pomijając fakt tego wyczynu zwróciłem uwagę na problem odśnieżania dróg. Ścieżka rowerowa która znajduje się na przeciwko Kancelarii Premiera, była na całej szerokości odśnieżona. Czyżby pan premier dojeżdżał rowerem do pracy :P Dodając do porównania nowa ścieżka na marymonckiej jest kompletnie zasypana.

To co miało miejsce w dniu wczorajszym to był wyczyn kaskaderski. Tak i myślę że dosłownie. Jazda po takich drogach w stolicy polski to naprawdę udręka, ale ja wytrwałem i dojechałem, choć w drodze powrotnej już się zniechęcałem. Przeziębiłem się jeszcze bardziej, ale co może być przyjemniejszego niż jazda rowerem:P w sumie wczoraj zrobiłem 56 km sam nie wiem jak.

*Na zdjęciu ulica Jana Sobieskiego. Mimo to że spychacz przejechał, to nie obniżył pługu. Czyżby to miało świadczyć o tym, że kierowca prowadził pojazd pod wpływem alkoholu? :P

Written by :
Szakal
 
Komentarze (1)Add Comment
Łukasz Jeska
56km
Napisane przez Łukasz Jeska, luty 06, 2010
nie źle jak na zimowe warunki smilies/wink.gif

Napisz Komentarz
smaller | bigger

busy