Tak właśnie jest. Koniec sezonu. Ten mogłabym nazwać teoretycznym, planowanym, bo nie udało mi się wiele zrobić. Na tylu zawodach miałam być a tu klapa. Pierwszy raz od kilku lat nie byłam na żadnej imprezie mistrzowskiej. Jednego dnia dowiedziałam się rano,że jadę na MP Elity na tor, ale już tego samego dnia wieczorem dostałam informację,że jednak nie jadę. I jakoś szczerze nie ubolewam, ponieważ jestem świadoma swojej formy(o ile można to tak nazwać) i większego stresu przysporzyłaby mi świadomość tego,że nie wiem czy dam radę niż sam start.
A propos. Wczoraj moje nowe klubowe koleżanki Edyta Jasińka i Gosia Ziemińska zdobyły złoty medal w MP w jeździe Parami. Gratulacje!:) Liczę na powtórkę jutro w drużynach:).
I w ten sposób od połowy października zaczynam przygotowanie do sezonu 2011. Pierwsze treningi to będą jazdy na góralu, siłownie, marszobiegi itp sprawy. Ale nie będę za bardzo planować BO ZNOWU NIC NIE WYJDZIE.
W najblizszych dniach muszę rozliczyć się ze starym klubem - oddać ubrania, rowery i kontynuować wakacje:).

Napisane przez WyattBernadine33, sierpień 28, 2010
| « poprzednia | następna » |
|---|
Właściwie koniec sezonu

