| Od 2010_01_10_Biker_Leskowiec_w_sniegu |
Niedziela 10 stycznia 2010 roku. Uderzamy na Leskowiec mimo głoszenia w mediach bardzo trudnych warunków i namawiania obywateli do siedzenia w domach. Tym bardziej medialne straszne wiadomości prowokują do sprawdzenia jak to jest naprawdę.
Pada mokry śnieg. Wyruszamy na dwa samochody. Drogi jak za czasów zimy stulecia, zarzucone rozjeżdżonym śniegiem. Coraz bardziej pada, czasami nie widać nic na 100 metrów. Niedzielni kierowcy pędzą z zawrotną prędkością 40km/h i spowalniają ruch. W takim tempie do Wadowic dojedziemy za dwie godziny. Wyprzedzamy kierowców, których z miejsca egzaminator jeszcze 10 lat temu ulałby na wstępie za zbyt wolną jazdę, ale przepisy się zmieniły i są bardziej przyjazne dla niedzielnych prowokujących coraz więcej wypadków. Świat schodzi na psy, bo na rowerze takich kierowców wyprzedzamy, a to już porażka cywilizacji.
Media krzyczały, żeby nie wychodzić z domu. Pewnie ktoś ważny chciał dojechać do Zakopanego na narty i potrzebował mieć pustą drogę.
Pusto na drogach, bo oczywiście społeczeństwo słucha się mediów. My wyprzedzamy zawalidrogi, które nie oglądały telewizji. Dlatego coś z tym trzeba zrobić, żeby następnym razem także i oni usłyszeli groźny komunikat w mediach i nie wyjeżdżali na drogi, ale widocznie są takimi niedzielnymi, że nie potrafili nawet usłyszeć ważnej dla ich bezpieczeństwa wiadomości. Wreszcie parkujemy przy drodze, gdzie skręca niebieski szlak na Leskowiec w miejscowości Ponikiew.
Ruszamy w składzie Agata, Jadzia, Elmer, Foreight, Keny, Jakub – jest godzina 11:13.
Oczywiście w takich warunkach wszędzie jednolitej czarno-bieli, trudno dostrzec znaki szlaku, więc gubimy drogę. Jednak nie wszystkim pasuje atak gór w stylu na azymut i wracamy na szlak. Niesamowity obraz krainy lodu tworzy atmosferę upadku cywilizacji społecznej. USA i Meksyk nawiedziły nienotowane przez tę cywilizację mrozy. Tylko nam jakoś niestraszne są straszne prognozy. Widzimy uśmiechniętych narciarzy, którzy wynieśli swój sprzęt na Leskowiec. Również przymierzamy się do tego typu zabawy.
Śniegu nie jest jeszcze tak dużo, żeby utrudniał wspinanie się w górę. Dopiero warstwa 30 cm puchu mogłaby być uciążliwa przy wychodzeniu.
| Od 2010_01_10_Biker_Leskowiec_w_sniegu |
Zaliczamy wreszcie Leskowiec o 13:25, a potem udajemy się do schroniska.
W schronisku atakuje nas natrętnie wolontariuszka WOŚP, co psuje mi humor. WOŚP, czyli Wiejska Ochrona Światopoglądu Publicznego. Nie udaje mi się jej zniechęcić nawet, gdy oznajmiam, że jestem płatnym mordercą i zabieram skarbonki WOŚP bogatym i oddaję biednym. Ogólnie nie podoba mi się, że WOŚP handluje bronią, a zwłaszcza czołgami i samolotami myśliwskimi. Również nie za bardzo ufam ludziom, którzy się jąkają. Ostatnia afera z czołgiem, który zakupił przez internet 15 latek mnie najbardziej zniechęciła, potem okazało się, że nie miał pieniędzy, ale WOŚP jednak sprzedałaby czołg nieletniemu, gdyby miał forsę.
Wszystkie inicjatywy medialne wydają się być bardzo podejrzane ostatnimi czasy. Oczywiście popełniłem błąd próbując zniechęcić wolontariuszkę udając płatnego mordercę, bo tylko spotęgowałem jej ciekawość i zaczęła mi robić zdjęcia. Co od razu skojarzyło mi się nie z WOŚP, a z WSI. Ale być może pomyślała tylko, że byłbym idealnym mordercą karpia na święta. Kiedy jej rzuciłem hasło, że "co to będzie agent Tomek?", nie zrozumiała aluzji i zaczęła mi słodzić, że jestem lepszy od agenta Tomka, jakby jego się najbardziej obawiała. Już wiedziałem, że jest wierną słuchaczką TVN. Zadziwiające jak kilka słów, lub działalność, potrafi ujawnić kogoś światopogląd. W każdym razie trzeba było jak najszybciej się ulotnić ze schroniska i wyjść z krainy królowej lodu promującej rozruszniki z czerwoną naklejką w kształcie serca. Udało się wyjść bez naklejki choć z lekko zmrożonym sercem. Bywa, że takie inicjatywy odnoszą skutek odwrotny od zamierzonego. Przynajmniej w moim przypadku. W jakiś niewytłumaczalny sposób wyczuwam w tym wielki przekręt poprzez odczucie żenującego spektaklu. Jeśli udaje mi się w tym ferworze walki odczuć, zauważyć niewielką różnicę np. pomiędzy pojęciami Pomoc, a Przemoc to wtedy nic nie jest takie jak przedtem.
| Od 2010_01_10_Biker_Leskowiec_w_sniegu |
Drogę powrotną obraliśmy tym razem przy pomocy azymutu i schodząc po dziewiczych ścieżkach udało nam się idealnie trafić na parking w dodatku przed zmierzchem. Wybiła godzina 16:00.
Wyprawę zaliczamy do udanych, choć powinienem podać do sądu WOŚP o uszkodzenie moich nerwów i serca, kiedy to wychodząc w góry miałem zamiar odpocząć, a nie mieć do czynienia z polityką i II filarem NFZ. Media miały rację, żeby nie wychodzic z domu tylko szkoda, że nie powiedziały prawdy z jakiego powodu.
P.S.
Owsiak wyzywa od oszołomów. Skądś znam pojęcie oszołom. W PRL-u używali go komuniści, aby zdyskredytować niewygodnych politycznie. Dość często używane było przez agentów WSI pracujących przeciwko opozycji.





