
Miło nam zakomunikować, że w dniu dzisiejszym rusza konkurs "po wypadku" organizowany przez rowerowe.net oraz firmę Genexo, producenta plastrów PREL® blue.
Konkurs polega na przesyłaniu przez uczestników konkursu zdjęć o tematyce "po wypadku".
BikeFama społeczność wszystkich rowerzystów

Miło nam zakomunikować, że w dniu dzisiejszym rusza konkurs "po wypadku" organizowany przez rowerowe.net oraz firmę Genexo, producenta plastrów PREL® blue.
Konkurs polega na przesyłaniu przez uczestników konkursu zdjęć o tematyce "po wypadku".
Ogłaszamy czerwcowo-lipcowy konkurs aktywności puntkowej. Konkurs i jego zasady są bardzo proste.
Lekko zmodyfikowaliśmy wersję konkursów punktowych organizowanych w tamtym roku.
Zasady w skrócie:
NAGRODY
Nagrodą główną w konkursie jest start dla dwóch osób w maratonie MTB Hermanów oraz trzydniowy pobyt w hotelu Hermanów.
BikeFama jest oficjalnym patronem medialnym maratonu MTB Hermanów - informacje na temat maratonu w osobnym artykule - kliknij
Dla najaktywniejszych przeznaczyliśmy razem z naszymi pozostałymi sponsorami następujące nagrody, które wylosujemy:

Punkty można otrzymać praktycznie za wszystkie czynności na stronie, od dodania komentarza, filmu, zdjęć po dodanie wpisu na blogu.
Nowy wpis na blogu - 70 (tematyka dowolna, preferowane oczywiście sensowne więcej niż kilku zdaniowe wpisy. Na przykład ciekawe i bogate w zdjęcia opisy wycieczek, relacje z zawodów,
Dodanie nowego artykułu z przynajmniej jednym zdjęciem - 70 do 200 (przyznawane ręcznie w zależności od jakości, preferowana tematyka: sport, zawody, relacje lub sprzęt rowerowy (test lub grubsza zapowiedź, analiza z własnymi dodatkami) co nie wyklucza również pozostałej tematyki dotyczącej całego serwisu)
Dodanie filmu - 15
Utworzenie nowego albumu zdjęć - 10
Dodanie zdjęcia do galerii - 6
Nowy temat na forum - 20
Odpowiedź w temacie na forum - 5
Komentarz do artykułu - 4
Stworzenie grupy tematycznej - 15
Rozpoczęcie dyskusji w grupie - 5
Dołączenie do grupy - 1
Odpowiedź na dyskusję w grupie - 3
Zmiana swojego statusu - 1 (opisu, który pojawia się w aktywnościach)
Zaakceptowanie znajomego - 1
Dodanie avatara - 1
Jak być aktywnym? Co pisać? Co dodawać? Wyjaśnione w poradnikach
Mamy też złą informację dla tych co chcieli by nabijać sobie punkty, przewidzieliśmy też punkty ujemne :)
Konkurs rozpoczyna się w momencie ogłoszenia na stronie (9 czerwca 2010) i trwa do końca lipca 2010. Ogłoszenie wyników 1 sierpnia 2010
Lista TOP22 najaktywniejszych będzie cały czas widoczna na stronie podczas trwania konkursu. Z dniem 1 sierpnia zostanie zresetowana lista i zabawę (z nowymi nagrodami rozpoczniemy od nowa. Firmy, które chciałyby ufundować główną nagrodę prosimy o kontakt).
W konkursie nie biorą udziału również sponsorzy będący naszymi użytkownikami - MAG System oraz amtbs oraz firmy PR które profesjonalnie zajmują się promocją imprez na zlecenie.

Jakie są szanse na start Alberto Contadora oraz Lance Armstronga w ruszającym w sierpniu Tour de Pologne? Kto by mógł taką rywalizację z nich obu wygrać? Materiał Lookr.tv z udziałem Czesława Langa

Piątek, 9. lipca
Kępno - Kraków (pociąg)
Wyruszamy pociągiem z Kępna do Katowic, gdzie według planu mieliśmy spać na campingu. Kilka godzin później z pewnych względów lądujemy w Krakowie, gdzie po wieczornym “zwiedzaniu” starówki nocujemy. Na rowerach robimy kilka kilometrów.
Sobota, 10. lipca
Kraków - Przemyśl (pociąg)
Przemyśl - Wyszatyce - Kalników - Korczowa - Wielkie Oczy (~65km)
Odjazd z głównego chwila przed dziewiątą oznaczał dla nas poranną przejażdżkę po Krakowie. Piękna pogoda tak wpłynęła na nasze samopoczucie, że już od wczesnych godzin rannych, po kilku godzinach snu byliśmy gotowi ruszać w drogę.
Około godziny pierwszej, niemalże bez opóźnienia wysiadaliśmy z pociągu na stacji Przemyśl Główny. Humory dopisywały, zjedliśmy obiad (co zajęło nam bagatela dwie godziny) i ok. 15 wyruszyliśmy w trasę. Już po kilku kilometrach upalna pogoda zaczęła dawać się we znaki, co w połączeniu z tragiczną jakością nawierzchni (mam na myśli szczególnie odcinek po przekroczeniu kładki na Sanie) byłoby tragiczne w skutkach. Byłoby. Jednak otaczające nas bezkresne łąki, oceany zbóż, malowniczo położone cerkiewki regenerowały nasze siły i pozwoliły jechać dalej. Tajemnicze, zaczarowane miejsca nie budziły cienia wątpliwości co do swojej polskości, jednocześnie czuć było unoszącą się w powietrzu nutkę dziczy.
Mieliśmy trudności ze znalezieniem noclegu. Miejscowi radzili, żeby rozbić się na którymś z pastwisk kawałek od drogi. Wybraliśmy jedno w okolicach Budzynia, jednak szybko zostaliśmy przegonieni. Schronienie dał nam ksiądz w parafii Wielkie Oczy, za co jesteśmy mu ogromnie “Bóg zapłać”.
Niedziela, 11. lipca
Wielkie Oczy - Budomierz - Horyniec Zdrój (Radruż) - Werchrata - Wola Wielka (~70km)
Pobudka przed siódmą, msza, śniadanie i w trasę. Miejscowość Wielkie Oczy jest jak najbardziej warta uwagi. Zachowała się tam spora ilość domów drewnianych, układ miejski z rynkiem otoczonym kamieniczkami, synagoga. Dodatkowo jak w wielu innych przygranicznych miejscowościach znajduje się tam cerkiew i kościół. Kilka kilometrów dalej obejrzeliśmy cerkiew w Wólce Żmijowskiej i Sanktuarium na Płomieniu z sosną o pięciu pniach. W Budomierzu przy sklepie zjedliśmy drugie śniadanie. Taki sposób jedzenia ma swoje zalety: możliwość zrobienia zakupów, zajęcia ławeczki na dłuższą chwilę czy też zapytania miejscowych o drogę, co niejednokrotnie kończyło się kłótnią pomiędzy panami Zdzichem i Frankiem (każdy z nich znał “lepszy” wariant).
Żar lejący się z nieba nie pozwalał jeździć w godzinach południowych. Niemalże każdego dnia byliśmy zmuszeni robić długie przerwy, co ewidentnie wpłynęło na średni dzienny przebyty dystans. W Horyńcu zaszyliśmy się na kilka godzin w okolicach zalewu. Wymoczyliśmy nogi, napełniliśmy żołądki strawą i napitkiem wszelakiej maści, po czym udaliśmy się do Radruża z zamiarem zwiedzenia tamtejszego kompleksu cerkiewnego - jak wielokrotnie powtarzała nasza pani przewodnik - zabytku klasy zerowej.
Nocowaliśmy w gospodarstwie agroturystycznym w Woli Wielkiej, miejscowości gdzie oglądaliśmy kolejną drewnianą prawosławną świątynię. Gospodarstwo to znajduje się przy drodze na samym wylocie z wioski w stronę Łukawicy. Właściciele mili i otwarci na rowerzystów, jest możliwość rozbicia namiotu, osobiście szczerze polecam.
Poniedziałek, 12. lipca
Wola Wielka - Susiec - Józefów - Zwierzyniec (~65km)
Dzięki doskonałej nawierzchni drogi odciek Wola Wielka - Susiec pokonaliśmy poruszając się z prędkością bliską prędkości światła, jednak jeszcze przed jedenastą dopadł nas skwar. Nie wystawiając nosa z klimatyzowanego lokalu którejś z miejscowych restauracji wegetowaliśmy tam, dopóki wyjście na zewnątrz nie groziło poparzeniem, udarem, wycieńczeniem organizmu, wysypką z powikłaniami i marną śmiercią czyli po godzinie szesnastej.
Zadziwieni pięknem otaczającego nas krajobrazu dotarliśmy do Zwierzyńca - miejscowości, której smak znaliśmy już od kilkudziesięciu kilometrów za sprawą miejscowego browaru.

W nasze ręce celem przetestowania trafiły krótkofalówki firmy Topcom, model 7100. Dostaliśmy cały zestaw czyli Twintalker 7100 Sport Pack. W niedużej walizce znajdują się 2 krótkofalówki, ładowarka, instrukcje, słuchawki oraz sportowe pokrowce do zamocowania na przykład ręce.
Pierwsze co rzuca się w oczy to rozmiar, krótkofalówki nie są większe od przeciętnego telefonu. Są wręcz zaskakująco małe - mają tylko 15mm grubości i prawie 10 centymetrów długości – do tego jednak trzeba jeszcze doliczyć 4 cm anteny. Waga jednego radiotelefonu to tylko 75 gram. Na początku nie wydawało się nam się, że tak małe urządzenie pozwoli komunikować się na odległość dziesięciu kilometrów - bo tyle deklaruje producent.
Strona 4 z 224