Polska jest bialą plamą na mapie Europy pod względem infrastruktury rowerowej. Niestety powyższy fakt nie ma szans na szybką poprawę. Potrzebne są do tego pieniądze, lecz nie wszystkie samorządy są w stanie udźwignąć ciężar tych inwestycji. Obecnie nie jest to już tak dużym problemem jak kilka lat temu, gdyż mamy do dyspozycji fundusze zewnętrzne jako kraj członkowski UE.
Na lata 2008-2013 nasze miasto dziwnym trafem przeznacza na budowę dróg rowerowych zaledwie 2 mln 300tys. zł. W porównaniu z Częstochową, która w tym samym przedziale czasu przeznacza 12 mln. 900 tys. złotych czy Kielcami - 50mln EURO jest to śmieszna kwota.
Ktoś może zapytać po co to wszystko budować jak i tak będzie wyrzuceniem pieniędzy w błoto. Odpowiedź jest następująca. Polacy chętnie jeżdżą rowerami, jednak niewielu się na to decyduje ze względów bezpieczeństwa i nieprzyjaznych przepisów. Jeżeli stworzy się dla nich odpowiednią infrastrukturę to będzie ona zachętą do korzystania z bicykla. Zrobiła tak Kopenhaga już 40 lat temu, zaczynając stopniowo wyrzucać ruch samochodowy z centrum i tworząc przyjazne miejsca dla mieszkańców.
Równie ważnym czynnikiem wpływającym na projektowanie dróg rowerowych są przepisy. Ustawa PoRD jest nieprecyzyjna w kwestii rowerzystów oraz ich dyskryminuje. Natomiast w innych krajach Europy dominuje zupełnie odwrotna tendencja. Obecnie trwają prace nad zmianą tej ustawy. W konsultacjach Parlamentarnej Grupy Rowerowej z ministerstwami biorą udział również przedstawiciele środowiska rowerowego z Radomia. Rozporządzenie MI odnośnie budowy dróg rowerowych nie określa czy ma być ona z asfaltu, kostki brukowej czy buraka cukrowego. Niesie również ze sobą ograniczone możliwości projektowania. Na przykład drogę rowerową można poprowadzić jedynie przy prawej krawędzi jezdni. Problem powstaje na skrzyżowaniu i trzeba ją prowadzić naokoło.
Wróćmy na nasze podwórko. W Radomiu istnieją jedynie 3 odcinki, które można nazwać drogami rowerowymi. Pierwsza z nich położona po wschodniej stronie ul. Chrobrego nie jest ideałem, aczkolwiek w ubiegłym roku wyznaczono na niej przejazdy oraz umożliwiono wjazd z ulicy. Jest to pierwsza ścieżka w naszym mieście zbudowana w 2005r. Największą jej wadą jest zastosowanie kostki polbrukowej jako nawierzchni. Jest to niezrozumiałe z ekonomicznego punktu widzenia, ponieważ koszt budowy m2 drogi rowerowej z kostki jest 3 razy wyższy niż przy zastosowaniu masy bitumicznej(asfaltu). Zalety asfaltu możemy sprawdzić korzystając z drugiego odcinka znajdującego się po północnej stronie ul. Toruńskiej. Natomiast niemalże wzorcowym przykładem budowy dróg jest odcinek po południowej stronie ul. Maratońskiej. Oddana do użytku w ubiegłym roku stała się najdłuższym ciągiem rowerowym.
W roku obecnym prowadzone są prace przy budowie dróg rowerowych po północnej stronie al. Grzecznarowskiego oraz skrzyżowaniu 1905-go Roku/Kościuszki/Dowkonta. Pierwsza z nich zaczynać się będzie przy rondzie Dmowskiego i połączy z ww. skrzyżowaniem. Wykonane zostaną z mieszanki mineralno-asfaltowej na podbudowie z kruszywa. Cieszy fakt jej zastosowania niemniej jednak mają one sporo wad:
-Zlikwidowano przejście z sygnalizacją świetlną przy placu Waltera i powstało nowe bez świateł za to na łuku. Zostało w ten sposób wydłużone połączenie Południa i Borek z centrum;
-Nie wybudowano drogi po obu stronach ul. 1905-go roku;
Jak widać drogi rowerowe w Radomiu to jedynie odcinki nie łączące się w spójną sieć. Budowane są nie tam gdzie są najbardziej potrzebne. Widać jednak postępy chociażby w zastosowaniu asfaltu zamiast kostki brukowej. Miejmy nadzieję, że w przyszłości rowerzyści będą mogli się bezpiecznie i szybko przemieszczać w mieście.

| « poprzednia | następna » |
|---|

Mimo wszystko jeździmy tutaj rowerami