Bez wątpienia namiot na wyprawę rowerową powinnien być lekki i zgrabny

Przedsionek może się przydać do przygotowania posiłków podczas niepogody. Jeśli nie jedziesz w jakieś mocno opadowe rejony to chyba wodoodporność na poziomie 3000mm powinna wystarczyć. Nie bez znaczenia jest to co będzie z rowerem gdy Ty będziesz sobie smacznie spał. Jeśli chcesz skować rower do przedsionka to na pewno musisz pomysleć o czymś z większym przedsionkiem, jeśli rower będziesz zostawiał poza namiotem, przykryty np. folią to prdzedsionek nie musi być specjalnie wielki.
Ja ostatnio testowałem namiot rowerowy Cavery Cycyler to jest bodaj produkt by Hannah i z przykrością musze stwierdzić że za bardzo się nie sprawdził a w zasadzie nie sprawdził się stelaż - wykrzywiły się a w konsekwencji połamały kijki. Do końca wyprawy jakoś daliśmy radę ale pod koniec wyprawy wcale nie tak łatwo było go rozłożyć z uwagi na owe kijki. Być może problem z kijkami wynikał z objazdowego charakteru wyprawy i to ciągłe rozkładanie i składanie namiotu je wykończyło co oczywiście w zaden sposób go nie usprawiedliwia ale może przy jednej bazie wypadowej lepiej by się sprawdził... jak coś to jeszcze go mam
Zaletą tego namiotu było to że do przedsionka wchodziły dwa rowery ale niestety wymagało to zdjęcia sakw. Nie dysponowaliśmy skawami Crosso czy Ortbel które można by łatwo zdjąć i założyć więc de facto z wyjątkiem bodaj pierwszych dwóch nocy rowery spały na zewnątrz i to łącznie z sakwami (rejony skandynawskie zatem nie było strachu o rowery czy sakwy).
W tym roku będziemy testować Fjorda Nansena Sierra II - 2 osobowy, dwa przedsionki i dwa wejścia. Myślę że w tych przedsionkach zmieszczą się sakwy jeśli zajdzie taka potrzeba a rowery będą spały na zewnątrz, nie nastawiam się już na chowanie rowerów do przedionka.