BikeFama społeczność wszystkich rowerzystów

Jesteś tutaj: Forum
Witamy, Gościu Serdeczny
Proszę zaloguj się albo zarejestruj.    Nie pamiętasz hasła?

Wypadki rowerowe...
(1 wejść) (1) Gość
W dółStrona: 1
TEMAT: Wypadki rowerowe...
#16
Wypadki rowerowe... 2 lat(a), 11 mies. temu  
W ubiegłym roku pogonił mnie pies...nie miałem szans, kątem oka widziałem go na tylnym kole i 31 km na liczniku...potem tylko upadek którego nie pamiętam i następna scena jak wycierałem krew z twarzy...dobrze że miałem komórkę przy sobie, zadzwoniłem po żonę która zabrała mnie autem, od tej pory jeżdżę w kasku...efekt tego zdarzenia to 5 szwów na głowie, zdarte kolano i łokieć, podarty strój, właściciel zapłacił za szkody ale bólu mi nikt nie wrócił...

EDIT keny: Zmiana czcionek z b.dużych przez admina. Proszę ich nie nadużywać kiedy nie ma takiej potrzeby (zarówno na blogu jak i na forum). To samo dotyczy ich kolorów. Piszę to już trzeci raz..
 
#188
Odpowiedź: Wypadki rowerowe... 2 lat(a), 11 mies. temu  
Oj też mialem niemilą sytuację..
Mianowicie 29 września 2007 roku auto wyprzedzało mnie  a z przodu stała zepsuta cięzarówka i też chcialo ją minąc.. okazało sie ze z drugiej strony nadjeżdza auto i ten bus zajechal mi drogę i nie było szans juz wyhamować bo okolo 40km/h mialem... skończylo się na wstrząsie mózgu,poczaskanym barku,kolanie,podbitym oku i rozcietym palcu no i 3 dni w szpitalu.. ;/
 
#240
Annihilator
Posty: 9
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Odpowiedź: Wypadki rowerowe... 2 lat(a), 11 mies. temu Oklaski: 0


Oj też mialem niemilą sytuację..
Mianowicie 29 września 2007 roku auto wyprzedzało mnie  a z przodu stała zepsuta cięzarówka i też chcialo ją minąc.. okazało sie ze z drugiej strony nadjeżdza auto i ten bus zajechal mi drogę i nie było szans juz wyhamować bo okolo 40km/h mialem... skończylo się na wstrząsie mózgu,poczaskanym barku,kolanie,podbitym oku i rozcietym palcu no i 3 dni w szpitalu.. ;/

I jakaś pointa? Był kask, nie było kasku?
 
#361
Odpowiedź: Wypadki rowerowe... 2 lat(a), 10 mies. temu  
Pamietam taką sytuację apropo psów, na treningu przed naszą grupę wyskoczył pies (na liczniku było dobrze ponad 45km/h) niestety nik nie uniknoł upadku! oczywiście wszyscy mieli kaski, a po wypadku niektórym zostały tylko dwie połówki! ale nie da się ukryc Głowy były całe!!! Skończyło sie na kilku obdarciach! pokrycie kosztu naprawy rowerów przez właściciela psa, no i oczywiście mandacik ;D
 
#366
Łukasz Jeska
Admin
Posty: 135
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Odpowiedź: Wypadki rowerowe... 2 lat(a), 10 mies. temu Oklaski: 0


Skończyło sie na kilku obdarciach! pokrycie kosztu naprawy rowerów przez właściciela psa, no i oczywiście mandacik ;D

No i dobrze że właśicielowi się dostało, mnie osobiście strasznie to denerwuje jak leci jakiś piesek i probuje mnie ugryść - wtedy musi poczyć twardość podeszwy butów spd..
 
#400
Juzek
Posty: 6
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
Odpowiedź: Wypadki rowerowe... 2 lat(a), 10 mies. temu Oklaski: 0
Pro po ruchomych przeszkód na drodze – najgorsze są małe dzieci i zwierzęta, zwłaszcza na smyczy. Tego typu zagrożenia są nie przewidywalne a otrzyj się chociaż o takie dziecko, niemal natychmiast spotka cie werbalne „ukamieniowanie”. Jedna z najpospolitszych sytuacji to staruszka z psem na smyczy, pies po prawej ona po lewej a smycz na całej szerokości chodnika, oczywiście wyżej niż można to przeskoczyć.
 
#1332
serwer01
Posty: 23
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O: Odpowiedź: Wypadki rowerowe... 1 Rok, 11 mies. temu Oklaski: 2
Ap ropo wypadków z dziećmi kilka lat temu bodajże 4 goniąc masę krytyczną (jedną z pierwszych w moim mieście) jechałem jakieś 35/godz. drogą 2 kierunkową z podwójną ciągłą po środku ,pełno ludzi na chodnikach (jechałem po podwójnej) a jakaś "Mamusia" nagle zapragnęła przejść przez jezdnię na drugą stronę z wózkiem nie rozglądając się na boki czy nic nie jedzie weszła jakieś 7/10 metrów przede mnie jakimś cudem wyhamowałem na styk z miejscem pośrodku jezdni w którym "mamusia" zatrzymała się z wózkiem widząc mnie pędzącego w jej kierunku (a moje wyhamowanie wyglądało tak że prawie od razu zacząłem hamować bokiem lecz nie wychamowałem i tylnim kołem uderzyłem lekko w koło od wózka i wózek przeskoczył o jakieś 5 cm w bok ) kilka sekund (lat świetlnych) staliśmy w ciszy -delikatnie mówiąc zrobiłem się blady ,"Mamusia" też spojrzałem czy dziecko całe (nawet nie kwilnęło podczas zamieszania) czy pusta droga i się rozeszliśmy bez zamiany żadnego słowa ; a w między czasie na początku zamieszania widziałem i słyszałem jak koleżanka "mamusi" rozgląda się na drogę i krzyczy UWAŻAJ...!!! - teraz "Mamusia chyba bardziej uważa gdzie idzie (mam nadzieję)
 
Ostatnio zmieniany: 2010/02/18 17:16 Przez serwer01.
#1333
MAGsystem
Posty: 16
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Wypadki rowerowe... 1 Rok, 11 mies. temu Oklaski: 0
No to i ja opowiem swoją kraksę .Było to w tamtym roku znalazłem na allegro buty SPD ( moje pierwsze ) sklep w Warszawie na Ursynowie ,wiec dosiadam mojego rumaka i gnam ,jadę z Żoliborza przeskakuję na Pragę( bo tam po drodze jeszcze jeden sklepik) .Jestem na Ursynowie piękne ścieżki rowerowe,jadę w kierunku Kabat, jestem gdzieś niedaleko, ale nie z tej dzielnicy więc małe pytanko tubylca jadącego z dzieckiem w foteliku. Dostaję informację już kawałek, w pedały i zaraz jestem mam zielone światełko na ścieżce, więc do przodu widzę przechodnie idą więc i ja gnam i nagle ściana Picasso Xsara podjechał sobie do przechodzących pieszych zapominając o małym drobiazgu ścieżka rowerowa, a na niej ja jadący po moje pierwsze buty.Dobrze że zadziałały instynkty bezwarunkowe jeszcze ze sportu (judo i akrobatyka ) i hamulce w moim whhelerku składam się pięknie na bok i walę w tego Picasso
słyszę jak pięknie pęka kask leżę tak sobie i podjeżdża tubylec z dzieckiem na foteliku pomaga mi pozbierać graty bo wszystko powypadało bidony licznik itd .Wychodzi człowiek z samochodu i mówi przepraszam nie wiem jak ja to zrobiłem jechałem tylko po wodę do oligocena .Ja w tym momencie pomyślałem tylko jedno dobrze że to ja, a nie tubylec z dzieckiem w foteliku.Po buty jakoś dojechałem, chłopaki w sklepie podcentrowali kółko, buty kupiłem i jak dojechałem do domu nie wiem wszystko było w jakimś szoku.
Oczywiście człowiek od wody napisał oświadczenie, PZU wypłaciło błyskawicznie należność, rowerek został naprawiony,a szkód się narobiło na ponad 3000 zł.Ale z całej kraksy zapamiętam tubylca z dzieckiem w foteliku i trzask pękającego kasku taki jakiś charakterystyczny.A zapomniał bym dodać mnie jako staremu akrobacie oczywiście nic się nie stało małe stłuczenia i obtarcia .
I to tyle a była na forum dyskusja o tym czy zakładać kask, niech zdrowo myślący sami sobie odpowiedzą.
 
#1351
matemax
Posty: 1
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Wypadki rowerowe... 1 Rok, 11 mies. temu Oklaski: 0
no to mnie dziś spotkało w czasie drogi do pracy: jadę sobie dosyć szybko i nagle spomiędzy samochodów zaparkowanych na poboczu wychodzi sobie laska prosto pod moje koło. naciskam klamki - rower staje w miejscu, ale tylne koło w ułamku sekundy podnosi się do góry i klasycznie lecę na glebę przez kierownicę. nie było czasu na inną reakcję. kask miałem, ale nie uderzyłem głową o asfalt. odruchowo zasłoniłem się ręką i upadek przyjąłem na przedramię. trochę mam zdarty łokieć i kolano. dziewczę było w niezłym szoku. Ewidentnie jej wina, ale że nie miałem złamań otwartych, ani nie rozwaliłem sprzętu pojechałem dalej. Za zadośćuczynienie wystarczyła mi przerażona mina dziewoi. Nie wiem tylko czy zdawała sobie sprawę, że mogło się to dla niej tragicznie skończyć. To tyle - piecze mnie ten łokieć
 
#1369
adamenus
Posty: 3
graphgraph
Użytkownik poza Siecią Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Wypadki rowerowe... 1 Rok, 10 mies. temu Oklaski: 0
witajcie ja to śmigam po szosie,ale kiedyś musiałem wjechać w miasto na ścieżkę rowerową-masakra.Stara baba z pieskiem ona po jednej stronie ścieżki a jej pimpuś po drugiej a przez środek smycz. Mało co i byłby fikołek.Skończyło się że babcia dostała opieprz .
Moi mili jest wiosna zginął śnieg ja jeżdżę szosą przez lasy to co leży po bokach szosy to się w pale nie mieści.Dawno takiego syfu nie widziałem.Pozdrawiam
 
Do góryStrona: 1

Polecamy: portal społeczności dla miasta chrzanów i najbliższych okolic | wynajmij na imprezę limuzyny bydgoszcz | usługi Sprzątanie Kraków tanie i skuteczne, polecamy usługi fotograficzne fotografia ślubna tarnowskie góry i śląsk. Ćwiczenia jogi na śląsku Joga Gliwice i okolicach. A jeśli już jesteśmy przy temacie ćwiczeń to zobacz koniecznie klub sportowy katowice, zajęcia fitness, sztuki walki i relaksacyjne