
W wywiadzie udzielonym "Sportowi", Sylwester Szmyd ujawnia kolejne kulisy usunięcia go z reprezentacji Polski. - To pospolici urzędnicy dbający tylko o swoje partykularne interesy - bez owijania w bawełnę mówi najlepszy polski kolarz.
- Zaniedbano zupełnie pracę z młodzieżą, zupełnie zapuścili kolarstwo szosowe. Jest tylko tor i nic więcej. Nawet pewnie cieszyliby się, gdyby nie było kolarzy, bo to dla nich zbędny balast. Nie robię nic innego, jak mówię prawdę, że polscy działacze niszczą polskie kolarstwo - dodaje Szmyd.
Jeżdżący w barwach włoskiego zespołu Liquigas zawodnik z kadry narodowej usunięty został po słabym występie na igrzyskach w Atenach. Szansę na powrót miał podobno rok temu, ale nie wystartował w krajowych mistrzostwach. Najlepszy pomocnik na świecie, jak nazywają go włoscy dziennikarze, twierdzi, że nie mógł tego zrobić, bo przygotowywał się w tym czasie do Tour de France.
- To bzdura! I tak na długo przed ogłoszeniem reprezentacji do Pekinu wszyscy wiedzieli, że na Igrzyska pojedzie trójka: Marczyński, Morajko i Niemiec, bo tak zdecydował prezes, a Wadecki (trener polskiej reprezentacji - przy. red.) był tylko od wykonywania poleceń - powiedział Sylwester Szmyd.
- W Złotoryi w mistrzostwach Polski chciałem wystartować. Nawet wcześniej zarezerwowałem pokój w hotelu. W międzyczasie Lampre włączyło mnie jednak do składu na Tour de France. To była dla mnie niepowtarzalna okazja, tyle lat na nią czekałem. Zrezygnowałem więc z mistrzostw Polski, bo obawiałem się kontuzji - stwierdził były już reprezentant Polski.
Cały wywiad w "Sporcie"
fot. Kasia Szmyd (http://sylwesterszmyd.blogspot.com - Blog Sylwestra Szmyda)

| « poprzednia | następna » |
|---|
