Dzięki uprzejmości sklepu internetowego BikeTires.pl – pierwszego sklepu internetowego w Polsce poświęconego wyłącznie tematyce kół rowerowych otrzymaliśmy do testów opony Geax Gato w wersji Kevlarowej (zwijanej).

Dostałem wersję szerokości 1.9 – najbardziej przeze mnie preferowane. Opony Geax Gato to typowa wersja terenowa dla roweru górskiego. Jak czytamy na stronie BikeTires.pl Gato to agresywna opona, która sprawdzi sie w cięższym terenie na mokrej nawierzchni. Dobrze radzi sobie z samoczyszczeniem, a gwiaździście rozmieszczone klocki w środkowej części radzą sobie z niemal każdą przeszkodą.
Opony zostały przeze mnie przetestowane bardzo dokładnie. Zgodnie z opisem postanowiłem rozpocząć testy od szlaku terenowego w Beskidzie Małym – trasa Świnna Poręba – Andrychów prowadzącego między innymi przez Leskowiec. Pogoda akurat dopisywała – deszcz, mokro i mglisto – w sam raz przełożyło się na śliskie korzenie, błotniste zjazdy i podjazdy. W połączeniu z ostrymi kamieniami oraz miejscami kątem nachylenia gdzie większość osób nawet nie myśli o próbie jazdy (w górę i w dół) dało to pierwszy obraz możliwości opon. Dałem im jeszcze dodatkowy kredyt zaufania związany z faktem, że są nowe i mogą potrzebować kilku kilometrów więcej na tzw dotarcie.

Pierwsze wrażenia były pozytywne. Dobrze trzymają na podjazdach – pomimo stromości terenu i typowo mokrym, prawie błotnistym podłożu nie kręcą się w miejscu gdzie tylko rowerzysta traci energię. W takich prawie ekstremalnych warunkach dodatkowo potrzebna jest technika – by w krytycznych momentach wyratować sytuację i nie stanąć w miejscu. Do góry nie osiąga się jednak dużych prędkości. Zjazdy podczas tej próby w padającym deszczu na ostrych zakrętach lub trawersach z prędkością powyżej 30km/h dały odczuć niepewność trzymania bocznego opony. Takie warunki jednak są nie do przejścia dla praktycznie wszystkich opon (dla typowego roweru MTB, nie DH czy Enduro). Przy schronisku na Groni Jana Pawła II rozpadało się na dobre, powrót czarnym szlakiem w stronę Andrychowa jest już typowo kamienisty z elementami ubitego żwiru lub ziemi. Opony na bardzo ostrym zjeździe po którym praktycznie płynęła woda trzymały bardzo dobrze – to jest jeszcze utwardzono żwirowy fragment. Nie tak źle pomyślałem. Następny „ziemny” odcinek z błotem nie dał się zaskoczyć – warto jednak uważać na zakrętach przy bardzo dużych prędkościach gdyż mam wrażenie, że opony nie są w mokrych warunkach 100% pewne.

Trasa w terenie na pierwszym teście wyniosła ok 15 kilometrów. Trasa do i z „Beskidu Małego” to po ok 50km w jedną i drugą stronę w 100% asfaltem. Opony nie stawiają większego oporu i spokojnie można utrzymywać stałą dużą prędkość. Na typowo śliskim mokrym asfalcie trzymają się bardzo dobrze (zależy od rodzaju tego asfaltu) – jednak osobiście nie mam co do nich większych zastrzeżeń w tej kwestii.
Kolejne testy odbywały się w okolicy Trzebini i Chrzanowa w warunkach zarówno asfaltowych jak i terenowych podczas suchych warunków – tutaj praktycznie zastrzeżeń nie mam do opon żadnych – żwirowe czy ubite terenowe ścieżki, podjazdy po korzeniach – jeśli tylko technika jest to i podjazd spokojnie można pokonać.
Pewnej niedzieli ponownie zawitaliśmy w większym gronie w Beskid Mały, tym razem szlak czerwony od strony Przełęczy Kocierskiej w stronę Leskowca, dalej do Wadowic. Piękna pogoda – suche warunki. Pierwsze kilometry mijały na próbach tzw podjazdów niemożliwych – większe luźne kamienie i ostry kąt natarcia. Kamienie się ślizgały mocno spod kół co zaowocowało mocnym i bolesnym uderzeniem kolanem w mostek. Zrzucać winę na opony czy technikę? Raczej gdzieś pomiędzy. By nie „dobić” dętki były mocno nabite powietrzem – stąd już przekroczona została granica przyczepności na tych najtrudniejszych podjazdach. Mniejsze ciśnienie – opony dobrze się trzymają podłoża – łatwiej natomiast dobić.
Testy w suchym terenie oceniam na 8 w skali 10 stopniowej.

Zwieńczeniem testów miał być start w maratonie Michałowice (pod Krakowem). Dzień przed mocno popadało – stąd też zapowiadała się dobra zabawa. Maraton Michałowice pamiętałem jako ultra błotnisty – wręcz gliniasty podczas takich warunków. Tegoroczne powodzie zdecydowanie wpłynęły również na trasę tegorocznego maratonu – stał się on dużo trudniejszy a niektóre zjazdy trudnością nie są spotykane nawet na górskich edycjach ogólnopolskich imprez.
Tym lepiej dla testu opon ;) Start był w suchych warunkach. Po kilku kilometrach zaczęły się błota, trawiaste i gliniasto-błotniste podjazdy. Tutaj jednak miałbym minimalnie do zarzucenia tym oponom. Momentami na stromych terenowych podjazdach po glinie ślizgały się dosyć nieprzyjemnie (część osób prowadziła, część jechała). Na jednym z typowo gliniastych i rozjeżdżonych podjazdów poddały się kompletnie i kręciłem w miejscu. Na pocieszenie warto dodać, że prawdopodobnie nikt w tym miejscu nie podjechał.
Trasa przebiegała dużo po polach, trawach, czy kamienistych ekstremalnie wypłukanych przez deszcze zjazdach trudności 7/10 (gdzie dla porównania dla słynnego z maratonu krakowskiego zjazdu w wąwozie kochanowskim daje maksymalnie 5/10 a zjazd z Pilska w Beskidzie Śląskim ma u mnie 9/10). Tutaj mogłem bać się o dobicie – jednak optymalne ciśnienie w oponach i ostrożność przed agresywnym wjazdem na duże kamienie spowodowało, że opony dały radę. Ostatecznie opony wjechały na metę na 12 miejscu open (113 sklasyfikowanych) na dystansie MEGA.

Podsumowując test opony nadają się do ostrej jazdy terenowej w terenach górskich. Najlepiej sprawdzą się jednak w warunkach suchych (ocena 8/10). Ostre kamienie, podjazdy po korzeniach, ubity szuter nie są oponom straszne. Opony zachowują się mniej pewnie w terenie błotnistym i gliniastym, zwłaszcza na trawersach gdzie ewidentnie nie mają dobrego bocznego trzymania oraz ostrych, agresywnych zwrotach - wolniej również się czyszczą z przylepionego błota (ocena 6,5/10). Należy również uważać na gładkim śliskim asfalcie (spotykanym na szczęście bardzo rzadko) gdyż tutaj jedziemy jak po lodzie (3/10). Za jazdę na pozostałych nawierzchniach ubitych i asfaltowych opony mają ode mnie 9/10. Łączna ocena końcowa 8/10 i potwierdzenie, że opony nadają się zarówno na wycieczki rowerowe w terenach górskich jak i starty w maratonach gdzie można spotkać zarówno trochę suchego jak i mokrego podłoża z użyciem kamieni, korzeni czy szutru.
Minusem opon, którego nie da się pominąć jest również szybkie zużywanie się. Jeśli zrobiłem na nich 500 kilometrów to będzie dobrze - natomiast widać już mocne ślady zużycia. Opony pociągną do 2-3 tysięcy kilometrów maksymalnie (takiego stylu jazdy). Na początku opona wręcz wgryzała się w asfalt czy ubity teren i aż zachęcała dźwiękiem do jeszcze ostrzejszego naciskania na pedały.
Na koniec warto dodać, że opony ściąga i zakłada się bardzo łatwo – wystarczy użycie jednej łyżki (oczywiście zależy od rodzaju obręczy koła).
Jeszcze raz dziękujemy BikeTires.pl za udostępnienie opon do testów.
Zdjęcia prezentują opony podczas testów w suchych warunkach.



