No i już po starcie. Planowo maraton tam miał odbyć się 16 maja, ale z powodu obfitych opadów został on przełożony na 27 czerwca. Pogoda dopisała jak nigdy. O 6.04 wyjechałem z Trzebini PKP żeby na miejsce dotrzeć na 9.00. Udało się. Na miejscu spotkałem dwóch znajomych z okolicy (jeden mnie potem podrzucił do domu) i kolegę peeotrsa z BF. Organizacja zawodów bez zarzutów. Wszystko sprawnie i szybko, bufety i meta dobrze zaopatrzone w napoje, owoce i ciepłe posiłki. Dodatkowo ciepła woda w prysznicach. Oznaczenie trasy dobre, ale mogło być lepsze. Raz udało mi się wjechać w złą ścieżkę, ale na szczęście się szybko zorientowałem co i jak. Sama trasa maratonu bardzo wymagająca. 40km długości i 1100-1200m przewyższenia jeśli dobrze pamiętam. Na początku troszkę asfaltu, potem wjazd w las i od razu ostry podjazd. Potem co chwilę zjazd podjazd zjazd podjazd itd. Mało jazdy po płaskim. Ścieżki głównie szutrowe, czasem z ułożonych kamieni. 2 trudne, nawet bardzo, zjazdy. Na trasie sporo błota, także mimo, że nie padało to rowerki i rowerzyści byli cali z błota. Bardzo ładne widoki na Beskidy.
Z czasem 2:21:05 maraton ukończyłem na 4 pozycji w kat. M1 i 30 open.
Na stronie organizatora http://www.masyw.beskidy.info.pl/index.php dostępne są wyniki i galeria zdjęć.
Drugi etap Pucharu Beskidów 11 września w Cięcinie.