Turystyka, wyprawy rowerowe, trasy, wycieczki
Rowerowa Radocyna zaprasza
Przez cztery dni domem amatorów aktywnej turystyki rowerowej oraz przyrody beskidzkiej będzie Ośrodek Szkoleniowo-Wypoczynkowy Nadleśnictwa Gorlice w Radocynie.
Wyprawa rowerowa osoby niepełnosprawnej do Rovaniemi 2008
Po 43 dniach i spędzeniu na rowerach 38 dni , wyprawa osoby niepełnosprawnej do Skandynawii zakończyła się pełnym sukcesem. Przejechaliśmy 4079 km w tym na rowerach 3114 km . Podróż nasza przebiegała następująco . Z Siedlec pojechaliśmy samochodem do Talina a stamtąd przepłynęliśmy promem do Helsinek i tu zaczęła się nasza podróż rowerami . Przez Lahti , Jyvaskyla, Oulu, Kemi, Rovaniemi dotarliśmy za koło podbiegunowe do wioski SANTA CLAUS (Święty Mikołaj). Po wizycie u mikołaja która dostarczyła nie zapomnianych wrażeń (pękający lód, płynąca lawa, magiczna atmosfera ) wyruszyliśmy w drogę powrotną zwiedzając całe fińskie wybrzeże morza Bałtyckiego jadąc przez Kemi, Oulu, Raahe, Kokkola, Vaasa, Pori do Helsinek. Tu przepłynęliśmy promem do Talina i trasą „Via Baltica" jadąc dalej na rowerach przez Estonie, Łotwę i Litwę dotarliśmy do Polski do Siedlec.Szlak stolicami Polski - wyprawa po Polsce
„Szlak stolicami Polski” to plan naszego zespołu na rok 2009. Celem podróży jest poznanie historii naszego kraju poprzez zwiedzanie historycznych i ważnych miejsc dla Polaków. W naszej podróży znajdą się nie tylko Gniezno, Kraków, Warszawa, lecz także najstarsze miasto Kalisz, Częstochowa, a także Toruń założony w średniowieczu przez Krzyżaków. Naszą pasją jest poznawanie Polski. Jeżdżąc na rowerze jest to o wiele przyjemniejsze, gdyż można dostrzec wiele szczegółów, które jadąc samochodem bądź autokarem można pominąć.
Zaproszenie na rajd rowerowy do Dąbrowy Górniczej
Centrum Sportu i Rekreacji w Dąbrowie Górniczej corocznie organizuje Rajd Rowerowy w tym roku rozpoczynamy 26 kwietnia o godz. 10:00 i już dzis zapraszamy wszystkich chętnych do udziału w naszym rajdzie. Cel - Przylądek Rozewie
MajTajbike Travel Marzenia spełniają marzenia
POMYSŁ„Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku.”
Lao Tse
14 styczeń 2009 na skrzynkę mail-ową Magdy przychodzi wiadomość od Mateusza:
„ Nie chciałabyś pojechać ze mną na wyprawą rowerową do Malezji i Tajlandii?”
Co za pomysł?
Tydzień intensywnego myślenia……
21 styczeń 2009 na skrzynkę mail-ową Mateusza przychodzi wiadomość od Magdy:
„ Zdecydowałam się – jadę”
Rowerem dookoła Nowej Zelandii, czyli marzenia się spełniają!
31.12.
na lotnisku w Balicach rozpoczęła się moja pierwsza z wypraw życia. Po
kilku latach przygotowań ruszam na podbój Nowej Zelandii.
Nowa
Zelandia, czyli kraj na Antypodach, jakieś 22 tysiące kilometrów od
Polski. Chyba najdalej położony od nas. Dlaczego tam? Miała być
Australia, ale nieco za duża na rower ;) A może dlatego, że tak mało
wiem o NZ? Zresztą, powód nie jest ważny – celem samym w sobie jest
włóczęga, którą tak lubię.
A ponadto mam zamiar objechać obie
wyspy wchodzące w skład Nowej Zelandii, zobaczyć jak najwięcej, poznać
ciekawych ludzi i ... stęsknić się za domem. Mam tylko nadzieję, że
rower mi się nie znudzi!
Zapraszam na blog podróżniczy: www.lefcia.42below.pl
Ekspedycja Patagoński Triatlon 2009
W połowie roku 2009 grupa polskich podróżników rozpocznie bardzo trudną i wymagającą ekspedycję w Ameryce Południowej.Celem wyprawy jest przemierzenie całej Patagonii od jej północnej granicy aż do samego koniuszka Ziemi Ognistej.
Pierwsze 2000km zostanie pokonane na rowerach w okresie patagońskiej zimy poprzez Kordylierę. Nie było jeszcze śmiałków, którzy przejechaliby Patagonię rowerem w okresie tamtejszej zimy!
Drugi etap triatlonu to pierwsze pełne, bez pomocy z zewnątrz przemierzenie Lodowca Kontynentalnego, czyli 450km trzeciego z największych pól lodowych świata.
Trzeci etap to przepłynięcie 800km kanałami Beagle i Magellana poprzez Kordylierę Darwin do portu Ushuaia, miejsca zwanego końcem świata.
South America Expedition


Pod koniec roku 2008 DuszakTeam planuje podjąć próbę wytyczenia na rowerach, bez
wsparcia z zewnątrz najdłuższego i najwyżej położonego szlaku świata.
Rejon działania znajduje się w najbardziej wulkanicznym i sejsmicznym
terenie naszego globu zwanym "Pierścieniem Ognia". Towłaśnie tutaj
znajduje się największa na świecie liczba wulkanów, a trzęsienia ziemi
nie są niczym nadzwyczajnym. Projekt zakłada przejechanie pasma
andyjskiego od Santiago do Arica. Trasa liczy 5000km i prowadzić będzie
przez najdziksze tereny Andów. Ze względu na bardzo dużą wysokość,
wiatr, brak wody i często dróg, jazda rowerem będzie dla nas prawdziwym
wyzwaniem nie wspominając już o naszych głównych celach expedycji.
Absurd Expedition 2008
Hola :)Siedze od 15 minut przed monitorem i probuję napisać pare zdań na temat tego co się wydarzyło, ale jakoś ciężko mi znaleźć odpowiednie słowa, które chociaż w części opisałyby to co wydarzyło się w ostatnim czasie. Po opuszczeniu wioski Tambo w Boliwii udałem się z powrotem do Chile, aby kontynuować jazdę wzdłuż granicy chilijsko-boliwijskiej. Po ponownym przekroczeniu granicy i dostaniu się do Boliwii dotarłem do pierwszego salaru znajdującego się po tej stronie, tj. Salar de Coipasa. Cała powierzchnia każdego salaru pokryta jest twardą jak skała warstwą soli - widok kosmiczny; to co jesteście tylko w stanie dostrzec to dwa dominujące kolory - biały (sól) i niebieski (niebo). Po opuszczeniu Salaru de Coipasa dotarłem do kolejnego salaru, tj. de Uyuni. Na Salarze de Uyuni spędziłem 3 wschody i zachody słońca. Totalna cisza, dookoła nie ma nic, widoczność na dziesiątki kilometrów w każdą strone, jesteś totalnie sam - tylko ty i salar; słychać jedynie wycie wiatru wiejącego z potężną siłę...
Absurd Expedition 2008 ruszyła na dobre
Piotrek Milaniak pisze o swoich rowerowych przygodach prosto z Chile i Boliwii. AbsurdExpedition 2008 ruszyła na dobre:Przepraszam za opóźnienie w wiadomościach i tak krótkiego maila. Po paru dniach odwylotu z Polski dotarłem do Arica na ółnocy Chile (w pobliżu granicy z Peru). Zakupiłemniezbędne zapasy jedzenia i za parę godzin wyruszam w kierunku Boliwii - przez pierwsze250 km droga jest bardzo dobrej jakości (pokryta asfaltem) i na tym odcinku wznosi się odpoziomu morza na wysokość 5000 m.
ABSURD EXPEDITION 2008
„… inne oblicze Andów – takie z potężnymi pustkowiami i bezkresnymi stepami dochodzącymi do 5500 m n.p.m o tak bardzo jałowej glebie, iż żadna ludzka istota nie przetrwałaby dłuższego okresu życia w takich warunkach. […] spalone słońcem, strzaskane nocnymi mrozami oraz wystawione na działanie potężnych wiatrów
[…] gdzie Ziemia i Niebo spotykają się. Oto Puna de Atacama.”
„The Galactic Traveler”
Wyprawa do Chin - powrót do kraju
24.08.2008 r. niedziela139 dzień wyprawy
Od rana nie miałem większej ochoty na cokolwiek. Jednak po południu poznany na Mszy Św. Jurij (również rowerzysta) udostępnił mi komputer, wiec wysłałem do kraju kolejne relacje. Następnie poszliśmy kupić jeszcze aparat fotograficzny, ponieważ dotychczasowy popsuł się całkowicie. Stosunkowo szybko udało nam się z tym problemem. Wówczas Jurij się ze mną pożegnał, a ja zrobiłem sobie spacer po mieście. Nie zrobiło ono na mnie większego wrażenie, chociaż nabrzeże ma fajne. Wracając zrobiłem jeszcze tylko zakupy na drogę – w końcu czekał mnie tydzień w pociągu.
Wyprawa do Chin - ostatnie relacje z Pekinu i powrót do domu
14.08.2008 r. czwartek129 dzień wyprawy
Po śniadaniu udałem się na 9.30 obejrzeć kolejne zmagania olimpijskie. Tym razem były to zapasy. Szkoda tylko, ze nasi reprezentanci odpadli już po pierwszych swoich walkach. Polscy kibice jednak chcieli, aby nadal mówiono o Polakach i to pozytywnie. Donieśli wiec przygotowującemu transmisję Andrzejowi Supron o mnie. A ten pokazał mnie kibicującego w przekazie przygotowanym dla wszystkich stacji telewizyjnych na świecie z informacją w j. angielskim, w jaki sposób dotarłem do Pekinu.
127, 128 dzień wyprawy do Chin
127 dzień wyprawyDzien zaczal sie od potwierdzenia niekompetencji wolontariuszy. Otoz wg nich, ze swojego hotelu mialem jechac 2 autobusami ok. 40 min. na zawody w szermierce. W rzeczywistosci je-chalem 3 autobusami ponad dwie godziny. Przez to spoznilem sie na walke M. Koniusza. Na szczescie tylko troche. A walke wygral. Czekajac na jego kolejna walke z kibicami z Racotu, poznalem polskich reprezentantow na IO Pekin 2008 – S. Mocka, S. Gruchale oraz I. Marcin-kiewicz. Szkoda tylko, ze M. Koniusz przegral swoja druga walke i odpadl z dalszej rywalizacji.
Więcej artykułów…
Strona 5 z 16
Turystyka
