BikeFama społeczność wszystkich rowerzystów

Jesteś tutaj: Start Turystyka

Turystyka, wyprawy rowerowe, trasy, wycieczki

ABSURD EXPEDITION 2008

31_absurd_logo_150_150„… inne oblicze Andów – takie z potężnymi pustkowiami i bezkresnymi stepami dochodzącymi do 5500 m n.p.m o tak bardzo jałowej glebie, iż żadna ludzka istota nie przetrwałaby dłuższego okresu życia w takich warunkach.
[…] spalone słońcem, strzaskane nocnymi mrozami oraz wystawione na działanie potężnych wiatrów
[…] gdzie Ziemia i Niebo spotykają się. Oto Puna de Atacama
.”

Nelson de Sousa
„The Galactic Traveler”

Więcej…

Wyprawa do Chin - powrót do kraju

p101005424.08.2008 r. niedziela
139 dzień wyprawy
   
Od rana nie miałem większej ochoty na cokolwiek. Jednak po południu poznany na Mszy Św. Jurij (również rowerzysta) udostępnił mi komputer, wiec wysłałem do kraju kolejne relacje. Następnie poszliśmy kupić jeszcze aparat fotograficzny, ponieważ dotychczasowy popsuł się całkowicie. Stosunkowo szybko udało nam się z tym problemem. Wówczas Jurij się ze mną pożegnał, a ja zrobiłem sobie spacer po mieście. Nie zrobiło ono na mnie większego wrażenie, chociaż nabrzeże ma fajne. Wracając zrobiłem jeszcze tylko zakupy na drogę – w końcu czekał mnie tydzień w pociągu.

Więcej…

Wyprawa do Chin - ostatnie relacje z Pekinu i powrót do domu

p718139814.08.2008 r. czwartek
129 dzień wyprawy

Po śniadaniu udałem się na 9.30 obejrzeć kolejne zmagania olimpijskie. Tym razem były to zapasy. Szkoda tylko, ze nasi reprezentanci odpadli już po pierwszych swoich walkach. Polscy kibice jednak chcieli, aby nadal mówiono o Polakach i to pozytywnie. Donieśli wiec przygotowującemu transmisję Andrzejowi Supron o mnie. A ten pokazał mnie kibicującego w przekazie przygotowanym dla wszystkich stacji telewizyjnych na świecie z informacją w j. angielskim, w jaki sposób dotarłem do Pekinu.

Więcej…

127, 128 dzień wyprawy do Chin

p7161295127 dzień wyprawy
Dzien zaczal sie od potwierdzenia niekompetencji wolontariuszy. Otoz wg nich, ze swojego hotelu mialem jechac 2 autobusami ok. 40 min. na zawody w szermierce. W rzeczywistosci je-chalem 3 autobusami ponad dwie godziny. Przez to spoznilem sie na walke M. Koniusza. Na szczescie tylko troche. A walke wygral. Czekajac na jego kolejna walke z kibicami z Racotu, poznalem polskich reprezentantow na IO Pekin 2008 – S. Mocka, S. Gruchale oraz I. Marcin-kiewicz. Szkoda tylko, ze M. Koniusz przegral swoja druga walke i odpadl z dalszej rywalizacji.

Więcej…

Wyprawa rowerowa do Finlandii

image0043Po 43 dniach i spędzeniu na rowerach 38 dni , wyprawa do Skandynawii zakończyła się pełnym sukcesem. Przejechaliśmy 4079 km w tym na rowerach 3114 km . Podróż nasza przebiegała następująco . Z Siedlec pojechaliśmy samochodem do Talina a stamtąd przepłynęliśmy promem do Helsinek i tu zaczęła się nasza podróż rowerami.

Więcej…

Wyprawa do Chin - relacje z pekinu

p714127010.08.2008 r. niedziela
125 dzień wyprawy

Niedziele, podobnie jak wszystkie w duzych miastach podczas mojej podrozy, zaczalem od udania sie na na Msze Sw. Tym razem byla to Kaplica na terenie Ambasady RP, a Msza Sw. Byla odprawiana przez Ks. Michala. Po niej zostalem w Ambasadzie na przyjeciu zorganizowanym z okzaji Dnia Polskiego na Igrzyskach Olimpijskich Pekin 2008. Bylo wielu bylych sportowcow, trenerow, dzialaczy, dziennikarzy, itd.

Więcej…

Wyprawa do Chin po 10255 kilometrach w Pekinie

p712121407.08.2008 r. czwartek
122 dzień wyprawy

W nocy przebudzilem sie dwa razy z powodu panujacej duchoty. Nawet na dworzu bylo go-raco, a przede wszystkim parno. Tym razem pospalem sobie dluzej – kiedy wstalem ruch na uli-cy byl juz bardzo duzy. Spokojnie zjadlem sniadanie i ruszylem na dwugodzinne zwiedzanie miasta. Pozniej na godzine wolontariusze ponownie udostepnili mi internet oraz poczestowali mnie obiadem (jak przyznali, woda i jedzenie jest bez ograniczen).

Więcej…

Wyprawa do Chin - ciągłe kontrole milicji

p705104701.08.2008 r. piatek
116 dzień wyprawy

Wstalem po 6-ej. Towarzyszacy za sciana dwaj chlopcy juz nis spali. O 7-ej przyniesiono sniadanie, a pol godziny pozniej ruszylem w droge. Przez pierwsze 20 km do miasteczka Guan-galing nic sie nie dzialo. Tam zaszedlem do kafejki internetowej (3,5h – 5Y) oraz po dluzszym poszukiwaniu znalazlem chlopaka, ktory obok nazw miejscowosci w j. angielskim zapisal je w j. chinskim. To znacznie ulatwia podrozowanie przez prowincje.

Więcej…

Wyprawa do Chin - tuż przed Pekinem!

p702095728.07.2008 r. poniedzialek
112 dzień wyprawy


 Wstalem o 5.30. W sasiednim pokoju znalazlem troche wody w termosie, ktora wykorzystalem do umycia sie. Kiedy wychodzilem ze swojego budynku, zauwazyl mnie jeden z robotnikow i zaprowadzil mnie do kuchni na sniadanie.Przed 7-ma ruszylem w droge. 

Więcej…

Wyprawa do Chin - relacje

p630086823.07.2008 r. sroda
107 dzień wyprawy


 Nie pospalem sobie dlugo - obudzilo mnie pukanie do drzwi. To byl recepcjonista z informacja, ze jezeli chce spac dalej, to musze mu dac paszport. Zamurowalo mnie. Jestem przeciez "na dziko", wiec jest on mu zbedny. Wymyslilem wiec historyjke, ze wieczorem bylem na imprezie i paszport dalem kolezance, a pozniej zapomnialem go od niej wziasc. Jak chce to moge go mu przyniesc rano. Skonczylo sie pakowaniem i kimaniem na krzesle do 7-ej rano u niego w recepcji. Pozniej poszedlem do sklepu GIANTa, gdzie portier udostepnil mi sanitariaty. Ok. 8-ej wypralem sie na krotki spacer (od samego rana slonce swiecilo bardzo mocno). Moglem zobaczyc codzienne zycie miejscowych sklepikarzy. Wiekszosc z nich mieszka na zapleczu swoich sklepow, a sniadanie sobie przygotowuje po ich otwarciu na oczach klientow. Na bazarze swierze mieso "podgrzewalo" slonce, mieso z kury lezalo obok klatek z zywymi kurami do sprzedazy. A zapach - lepiej zapomniec!


Więcej…

Wyprawa do Chin - Wypadek na trasie w 104 dniu

p623058812.07.2008 r. sobota
96 dzień wyprawy

Ok. 7-ej rano obudził mnie wartownik. Zabrałem szybko rower z kuchni chińskich budowlańców, a przy okazji dostałem sporą porcję ryżu i sałatki na śniadanie. Godzinę później ruszyłem w poszukiwaniu kafejki internetowej i chleba. Kafejkę znalazłem od razu, ale była otwierana o 10-tej. Sklepy były w większości zamknięte, a w otwartych nie było chleba (chyba z powodu drugiego dnia Świąt były zamknięte). Postanowiłem wykorzystać wolny czas na ustalenie drogi wyjazdowej z miasta w kierunku granicy i miasteczka Dzamin Uud. W tym celu zrobiłem 10 km i udało się to zrobić w miarę sprawnie dzięki chińskim budowniczym drogi. Mongołowie machali tylko ręką w mało sprecyzowanym kierunku. Kolejne 7 godzin to czas spędzony głównie w kafejce internetowej oraz sklepie spożywczym (pojawił się świeży chleb), jedzeniu i krótkim telefonie do domu (1 min. – ok. 1.60 zł). 

Więcej…

Wyprawa do Chin przez pustynię Gobi

p6090250a05.07.2008 r. sobota
89 dzień wyprawy

Poranek przyiosł mi kolejne spostrzeżenia dotyczące życia Mongołow. Otoż nikt rano nie spieszył się ze wstawaniem, pomimo że juz nie spał (po 6-ej przebudzila mnie babcia, ktora się ubrała i położyła dalej do łożka). Wynika to chyba z tego, ze pierwsi ktorzy wstają mają najwie-cęj prac gospodarczych do wykonania, więc nikt się nie spieszy. Sam wiec także spokojnie pole-żałem sobie do 8-ej. Sniadanie bylo wyjątkowo skromne – suchy chleb, 2 ciasteczka i herbata z cukrem. Jednak mnie najbardziej cieszył fakt spokojnie spędzonej nocy w jurcie. Zauważyłem także, że na zimę jest ona docieplana grubyni płachtami, jakby z wełny.

Więcej…

Wyprawa do Chin - kolejne ralacje

p605011330.06.2008 r. poniedziałek
84 dzień wyprawy

Ze wzgledu na przepelniony dom (czesc mieszkancow spala na podlodze) spalem na lozku w dawnej przyczepie stolowej, przerobionej na letnia kuchnie. Obudzil mnie ruch w gospodarstwie ok. 6.30. Wstalem jednak troche pozniej. Krecac sie w poblizu kuchni dwa razy zjadlem sniadanie. Raz to byl chleb z dzemem i slodkie buleczki, a w drugim przypadku zupa z ryzem gotowana na resztkach miesa wolowego (kosc). Po 9-tej udalem sie z synem wlascicielki gospodarstwa kupic mongolska karte telefoniczna (sim karte), aby znajomi mogli do mnie od czasu do czasu zadzwonic. Dostalem ja za 10000 tugrikow, z czego 5000 jest do wydzwonienia. Pierwszy telefon wykonalem do Konsula Generalnego RP w Ulan Bator i poinformowalem go o rozpoczeciu etapu podrozy przez Mongolie i umowilismy sie na kawe w konsulacie. Ale to za kilka dni.
Więcej…

Kolejny tydzień wyprawy do Chin

p526000122.06.2008 r. niedziela
76 dzien wyprawy


    W wyniku sobotnich rozmow z moimi gospodarzami dowiedzialem sie, ze jak chce to moge dzisiaj pojechac samochodem do Listwianki. Dodatkowo, aby w poniedzialek miec wiecej czasu na zalatwianie swoich spraw w Irkucku, zorganizowano mi nocleg w Angarsku (ok. 35 km blizej Irkucka).

Więcej…

Wypawa do Chin - relacja z kolejnych 6 dni

p520008516.06.2008 r. poniedziałek
70 dzień wyprawy


    Budzik miałem ustawiony na 6.30, ale jakoś nikt nie wstawał, więc postanowiłem trochę poleżeć. I tak wstałem po 8. Gospodyni wychodziła do pracy w wiejskim sklepie, ale 16-letnia córka Nina spisała się na medal i śniadanie, które ona przygotowała, było bardzo smaczne. Później zajechałem do sklepu podziękować gospodyni za gościnę i uzupełnić zapasy żywnościowe. Przed 10-tą ruszyłem w drogę.

Więcej…

Strona 6 z 16

Polecamy: portal społeczności dla miasta chrzanów i najbliższych okolic | wynajmij na imprezę limuzyny bydgoszcz | usługi Sprzątanie Kraków tanie i skuteczne, polecamy usługi fotograficzne fotografia ślubna tarnowskie góry i śląsk. Ćwiczenia jogi na śląsku Joga Gliwice i okolicach. A jeśli już jesteśmy przy temacie ćwiczeń to zobacz koniecznie klub sportowy katowice, zajęcia fitness, sztuki walki i relaksacyjne