Mamy końcówkę grudnia. Na dworze zima która dotarła do nas trochę spóźniona. Jak dla mnie tylko lepiej. Od początku tego miesiąca zaczęły się przygotowania do wakacyjnej wyprawy. Po pierwsze zaczęły się codzienne treningi na rowerze, kiedy tylko się dało ciepłe ubranie, kask na głowę i przed siebie. Jednak pewnego dnia po przebudzeniu okazało się, że na dworze śnieg, mróz. Jednym słowem zima w pełni. W myśl zasady Polak potrafi ( a polka to już w ogóle) siadłam na rower stacjonarny. Nie ukrywam, że troszkę mniej interesujące widoki i monotonia, ale trening to trening. Codziennie przynajmniej 50 km i weekendowe dłuższe jeżdżenie ok. 100. Dobry początek by już dziś przygotować się do ambitnego planu.
Drugą kwestia jest część papierkowa, czyli trasa, sponsorzy, patronat medialny, lekarze itp. Choć ta część przygotowań nie należy do aż tak interesujących jak pedałowanie, wiedziałam, że też do tego trzeba się przyłożyć w związku z tym jestem po kilku rozmowach z potencjalnymi sponsorami, pozyskałam też paru patronów wyjazdu, wiem czego potrzebuję i co jeszcze należy zrobić. Poza tym trasa już ustalona. Nie powiem, że będzie ona łatwa, ale kto powiedział że tak właśnie ma być. Bardzo bałam się reakcji rodziców, rodziny i przyjaciół na mój samodzielny projekt wakacyjny, jednak ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że większość osób widzi jak to dla mnie ważne i wspiera mnie od samego początku. Początki jak wiadomo bywają trudne ale ja już chyba te początki mam za sobą. Następna relacja z przygotowań już niebawem.
Pozdrawiam i dziękuję za wsparcie.
Osoby mające ochotę wesprzeć w jakiś sposób moją wyprawę proszę o kontakt mailowy: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

| « poprzednia |
|---|

