W tym roku amatorów dwóch kółek i dobrej zabawy TVP3 zaprasza 15 i 16
lipca do Ustki na organizowany już po raz drugi Rodzinny Piknik
Rowerowy.Warto przeczytać, newsy ogólne
Roweriada 2006 - Ustka 15-16 lipca
W tym roku amatorów dwóch kółek i dobrej zabawy TVP3 zaprasza 15 i 16
lipca do Ustki na organizowany już po raz drugi Rodzinny Piknik
Rowerowy.Doping w Tour de France
We wczesnych latach Touru kolarze jako dopingu używali między innymi alkoholu i eteru aby znieczulić się na ciągły ból w trakcie długiej jazdy. W późniejszych latach doping w Tour de France przybierał coraz bardziej skomplikowane i trudniejsze do wykrycia formy. Do walki z dopingiem zaangażowało się nie tylko UCI i organizatorzy Tour de France, ale także lokalne władze, policja i sądy.Programy rowerowe w telewizji
Poniżej przedstawiamy program telewizyjny na najbliższy tydzień.Ankieta i konkurs z atrakcyjnymi nagrodami.
Mając na względzie uwagi i preferencje uczestników maratonów rowerowych, Cezary Zamana wraz z Pentagon Research przygotował kwestionariusz, dzięki któremu określony zostanie poziom rozpoznawalności oraz satysfakcji z udziału w cyklu Mazovia MTB Marathon. Zapraszamy wszystkich do udziału w tym ciekawym projekcie.
Aby przejśc do ankiety kliknij TUTAJ.
Wśród wszystkich osób, które wypełnią ww. ankietę rozlosujemy atrakcyjne nagrody:
• 1 pakiet Flex;
• 5 darmowych startów na wybranej edycji Mazovia MTB Marathon;
• 15 wejsciówek na Targi Rowery 2009;
Konkurs na Najlepszą Stronę Rowerową 2009 roku

Już 1 marca stratuje czwarta edycja konkursu na Najlepszą Stronę Rowerową 2009 roku, do wygrania cenne nagrody oraz tytuł Najlepszej Strony Rowerowej 2009 roku.
Organizatorami są Rowerowe.net oraz internetowy sklep rowerowy SZUMGUM.com.
Tytuł dla Najlepszej Strony Rowerowej zostaje przyznany przez organizatorów. Zgłoszenia stron będą przyjmowane do 31 maja. Zwycięzcy zostaną oficjalnie ogłoszeni 20 czerwca.
Szczegółowy regulamin dostępny jest na stronie. By dodać stronę wystarczy wypełnić formularz, który automatycznie wyśle zgłoszenie. O akceptacji wpisu zgłaszający zostanie powiadomiony automatycznie. Lista stron zgłoszonych już do konkursu tutaj.
Konkurs dla aktywnych użytkowników miesiąca marca
Miło mi ogłosić pierwszy konkurs w ramach BikeFama - Konkurs dla aktywnych użytkowników miesiąca marca.
Konkurs aktywności użytkowników. Zarejestrowani użytkownicy za każdą akcję otrzymują punkty zgodnie z punktacją.
Spośród 20 najaktywniejszych użytkowników (czyli takich, którzy zdobędą największą liczbę punktów) dnia pierwszego kwietnia 2009 rozlosujemy atrakcyjne upominki ufundowane przez MAG System i SZUMGUM.com
W konkursie domyślnie udział biorą wszyscy zarejestrowani użytkownicy, nie trzeba się specjalnie zgłaszać. Z oczywistych wględów keny i Foreight nie są uwzględniani w konkursie.
Konkurs sponsorują:
Nagrody:
Profesjonalna termoizolacyna torba na kierownicę + mapnik - 1 sztuka (SZUMGUM.com).
Niezawodna i funkcjonalna torba na kierownicę, niezastąpiona podczas letnich wycieczek rowerowych. Doskonałe wykonanie oraz odpowiedni dobór materiału to gwarancja, że torba będzie służyć przez wiele lat.
Producent: Dario Markenartikelvertrieb GmbH & CO Hamburg Germany

Etui na telefon komórkowy do roweru (MAG System) - 2 sztuki.
Jest to etui na telefon komórkowy z możliwością montażu do roweru i każdego przedmiotu posiadającego obwód - świetna sprawa.

| Artykuły |
|
Dodanie artykułu - Punkty za dodany artykuł
100 Punktów
|
| Blog |
|
Dodanie posta - Punkty za dodanie posta
40 Punktów
|
| Forum |
|
Odpowiedz - Punkty za dodanie odpowiedzi na forum
1 Punktów
|
|
Dodanie posta - Punkty za dodanie posta na forum
2 Punktów
|
| Grupy |
|
Dodanie odpowiedzi - Punkty za dodanie odpowiedzi w grupie
1 Punktów
|
|
Dodanie posta - Punkty za dodanie posta w grupie
2 Punktów
|
|
Stworzenie grupy - Punkty za stworzenie nowej grupy
10 Punktów
|
| Kalendarz wydarzeń |
|
Dodanie wydarzenia - Punkty za dodanie wydarzenia w kalendarzu
45 Punktów
|
| Księga gości |
|
Dodanie wpisu - Punkty za dodanie wpisu w księdze gości
2 Punktów
|
| Logowanie |
|
Logowanie - Puntky za logowanie w serwisie
1 Punktów
|
| Media |
|
Filmy - Punkty za dodanie filmu
7 Punktów
|
|
Muzyka - Punkty za dodanie muzyki
5 Punktów
|
|
Zdjęcia - Punkty za dodanie zdjęcia
5 Punktów
|
| Ogłoszenia |
|
Dodanie ogłoszenia - Punkty za dodanie ogłoszenia
10 Punktów
|
| Premie |
|
Dodatkowe punkty - Dodatkowe punkty od administracji
0 Punktów
|
| Profile |
|
Zdjęcia - Punkty za dodanie zdjęcia do profilu
5 Punktów
|
|
Filmy - Punkty za dodanie filmu do profilu
5 Punktów
|
|
Muzyka - Punkty za dodanie muzyki do profilu
5 Punktów
|
| Rejestracja |
|
Rejestracja - Punkty za rejestracje w serwisie
0 Punktów
|
| Znjomi |
|
Zaproszenie do znajomych - Punkty za dodanie nowego znajomego
3 Punktów
|
Życie na okrągło - w Warszawie
ŻYCIE NA DWÓCH KÓŁKACH (Przepraszam, ale trochę muszę się pochwalić)
Jeżdzę sobie przez okrągły rok po miejskich ulicach (coraz rzadziej), podmiejskich drogach i leśnych ścieżkach. Jak co roku o tej porze, zaczyna dzwonić mój telefon, który ostatnio zawsze wożę ze sobą schowany w torebce na pasie biodrowym. Dzwoni do mnie ktoś z prasy, abym napisał coś na temat ścieżek rowerowych w Warszawie. Taki telefon od lat jest dla mnie zapowiedzią niechybnie zbliżającej się wiosny. Tym razem miało być na wesoło. Niestety, jest to zadanie prawie niewykonalne. Sytuacja rowerzystów w Warszawie, jak zresztą w całej Polsce, jest tragiczna i wbrew temu co usiłują nam wmówić zawsze optymistycznie nastawieni urzędnicy, nic nie zapowiada jej szybkiej poprawy.
Na początku lat 90-tych miałem, jak większość Polaków, dużo wolnego czasu. Poświęcałem go, jak dotychczas, jeżdżeniu na rowerze (na inny pojazd wówczas nie było mnie, z resztą, stać). Samo jeżdżenie jednak mi nie wystarczało - pomyślałem, czy nie udałoby się namówić innych do korzystania z rowerów przy dojeżdżaniu do pracy lub do szkół. Ponieważ jazda w ruchu ulicznym nie sprawiała mi specjalnej przyjemności, uciekałem z jezdni gdzie się tylko dało: na chodniki, polne drogi, ścieżki przy torach. Znalazłem mnóstwo nieznanych mi przedtem skrótów i tajemnych przejazdów.Teren rozpoznany w ten sposób stopniowo zaczął się powiększać i mogę dzisiaj śmiało powiedzieć, że objął całą Warszawę. Większość moich znajomych jeździła wówczas na rowerach szosowych z nosami przy rurach wydechowych, ja docierałem do Śródmieścia jadąc prawie cały czas wśród zieleni, śpiewu ptaków, oddychając w miarę czystym powietrzem. Dojazd z Urusa, gdzie mieszkałem, zajmował mi trochę więcej, niż pół godziny, czyli niemal tyle samo, co zatłoczonym autobusem. Ach, zapomniałem dodać, że przesiadłem się wówczas z szosówki na rower górski.Opisałem moje trasy i wysłałem do kilku warszawskich gazet. Wydrukowali. Nie wszystkie, ale kilka. Niemal nazajutrz zauważyłem większą ilość śladów opon rowerowych na mojej ścieżce. To działa – pomyślałem i wysłałem pismo do burmistrza Ochoty opisujące kłopoty rowerzystów. Odpowiedzią była propozycja szczegółowego opracowania, jak możnaby ułatwić poruszanie się rowerem po dzielnicy. Nartychmiast przystąpiłem do pracy i niemal nie wstając od komputera opracowałem z pamięci dysetrację, którą nazwałem: „Koncepcja komunikacji rowerowej dla Ursusa i Ochoty”. Moje opracowanie zostało wyróżnione na I Ogólnopolskim Konkursie pt.:„Koncepcja ruchu rowerowego w mieście” W 1995 r.
W tym samym okresie zdążyłem jeszcze opracować podobną koncepcję dla Śródmieścia, w rok później – wspólnie ze specjalistami od inżynierii ruchu: Jackiem Dobieckim i Zygmuntem Użdalewiczem – koncepcję Ogólnomiejskiego Systemu Dróg dla Rowerów –OSDR ( na zlecenie Biura Zagospodarowania Przestrzennego Zarządu miasta stołecznego Warszawy).
W 1997 r. opracowałem przebieg Kampinoskiego Szlaku Rowerowego, który jeszcze w pażdzierniku został wytrasowany i oznakowany przez Zespół Znakarski ZG PTTK, któremu przewodzi nieoceniony Gienio Kuśmierz.
W międzyczasie napisałem przewodnik kolarski po okolicach Warszawy, który ukazał się w serii: „Najlepsze wycieczki na rowerze górskim” (PPWK–Adventure, 1996).
NOWOŻYTNA HISTORIA WARSZAWSKICH ŚCIEŻEK ROWEROWYCH
POCZĄTKI
Już przed 50 laty mieliśmy w Warszawie ścieżki rowerowe wzdłuż jednej z głównych ulic. Nazywała się wówczas Świerczewskiego i stanowiła fragment Trasy WZ. Mniej więcej 40 lat temu postanowiono ją poszerzyć. W tym celu zniszczono owe ścieżki. Teraz przedstawiciel dyrekcji Zarządu Dróg Miejskich usiłuje nam wmówić, że w Warszawie nie ma tradycji jeżdżenia na rowerach. Rzeczywiście, nie ma. Jest za to tradycja niszczenia tradycji, zanim ona powstanie. Tradycja jeżdżenia na rowerach w codziennych sprawach w krajach nordyckich nie powstała z samego umiłowania przez tamtejszych ludzi ruchu na świeżym powietrzu. Jest ona konsekwencją określonej polityki władz, przez które rowerzyści są postrzegani nie jako przeciwnicy, lecz raczej jako sojusznicy w budowaniu cywilizacji w zgodzie z naturą.
POCZUCIE WYŻSZOŚCI
Jeżdżę na rowerze od kiedy pamiętam. Niemal wszystkie swoje sprawy zawodowe załatwiam w kolarskim stroju. Jakoś się wszyscy przyzwyczaili do mojego wyglądu. „Obcojęzyczni” pracownicy zagranicznych firm nie widzą w tym nic nadzwyczajnego, sami dziwią się, dlaczego tak mało Polaków robi to co ja. Nigdy się nie spóźniam na umówione spotkania, czasami przyjeżdżam nieco zmoczony, dostaję gorącą herbatę i wszystko jest od tej chwili normalne. Zdarza się niekiedy, że świeżo zatrudniona hostessa bierze mnie za kuriera (nie wiele zresztą się myli: jestem kurierem we własnej firmie). To co robię jest jednak okupione wysiłkiem i pasmemu upokorzeń, o których najwięcej powiedzieć mogą warszawscy kurierzy rowerowi. A mimo to rower daje mi poczucie wyższości nad tymi biedakami z wyboru, których mijam w ulicznych korkach.
WŁADZA
Od początku lat 90 tych biorę udział w różnego rodzaju akcjach i manifestacjach rowerzystów. Robię to mimo przeświadczenia o braku skuteczności takich działań: kończą się przeważnie niczym nie popartymi obietnicami niekompetentnych urzędników miejskich różnego szczebla. Przecież urzędnicy wykonują jedynie to, za co płaci im warszawski samorząd, a ten w większości wcale nie pragnie dróg rowerowych. Radni chcą przede wszystkim jeździć samochodami. Niektórzy z nich w dodatku chcą jeździć szybko i nie życzą sobie …„pałętających się po jezdni rowerzystów”… (usłyszałem to w zeszłym roku będąc gościem jednej z komisji Rady Warszawy). Jeśli się jednak zdarzy, że radni przeznaczą jakieś pieniądze „na ścieżki rowerowe”, urzędnicy odpowiedzialni za to zadanie zrobią wszystko, aby się nadmiernie nie napracować. Wiadomo, że koszt budowy drogi dla rowerów jest niewspółmiernie niski w porównaniu z kosztem budowy drogi samochodowej. Za niewielkie pieniądze można zbudować odcinek drogi lub trasy rowerowej wystarczająco długi, aby stworzyć fragment systemu, tzn. połączyć cele podróży, np. dzielnicę peryferyjną z śródmieściem, albo śródmieście z podmiejskim parkiem. Trzeba to jednak zrobić oszczędnie, wykorzystując i adaptując istniejącą infrastrukturą uliczną: np. szerokie chodniki, aleje parkowe biegnące równolegle do ulic, drogi osiedlowe itp. Wymaga to, niestety, dużego wysiłku organizacyjnego, a zatem i zaangażowania czasu urzędników. Ci natomiast uruchamiają w takich przypadkach swoiste mechanizmy obronne: budują jak najdrożej, np. z kostki brukowej krótki odcinek ścieżki rowerowej. Na jego należyte zabezpieczenie i oznakowanie oczywiście zabraknie funduszy. Tak stało się w Warszawie. Znakomity z wyglądu, ale kosztowny odcinek ścieżki rowerowej nad Wisłą w krótkim czasie został mocno uszkodzony przez samochody i wywrotki wywożące śnieg od Wisły. W tym samym czasie inny zespół dokonał rzeczy dotąd niemożliwej: połączył stare „gierkowskie” ścieżki: tę biegnącą wzdłuż Al. Sobieskiego z tą wzdłuż Wisłostrady. Zrobili to za ułamek sumy wydanej na kawałek nadwiślańskiego bruku.
BRAĆ SPRAWY W SWOJE RĘCE?
Po latach bezowocnych happeningów, manifestacji i dyskusji warszawscy ekololodzy wreszcie poszli po rozum do głowy i postanowili pokazać urzędnikom sposób przeprowadzenia ruchu rowerowego przez zatłoczone śródmiejskie ulice. Zrobili dokładnie to, co sugerowałem w moich poprzednich opracowaniach przez szereg i co przed rokiem wykonano między ul. Czerniakowską i Belwederską: namalowali ścieżkę rowerową białą farbą bezpośrednio na chodniku. Nowy kodeks drogowy i tak dopuszcza możliwość korzystania przez rowerzystów z chodników. Utrudniają im w tym jedynie parkujące samochody, a tych ekologom nie udało się wyrugować. Może następnym razem znajdą na nie sposób. Z pieszymi można jakoś się porozumieć, gorzej z martwym żelaztwem zawalającym całą szerokość chodnika.
OGÓLNOMIEJSKI SYSTEM DRÓG DLA ROWERÓW
W 1996 r. Wydział Zagospodarowania Przestrzennego Biura Zarządu m.st. Warszawy opracował wstępną koncepcji organizacji ruchu rowerowego w mieście, czyli tzw.: Ogólnomiejski System Dróg dla Rowerów (OSRD). Jestem jednym z twórców tego systemu. Program OSDR zakłada wybudowanie w Warszawie ponad 700 km dróg dla rowerów wzdłuż głównych ciągów komunikacyjnych. Na tym jednak nie koniec – postulujemy również wprowadzenie udogodnień dla rowerzystów na wszystkich ulicach bocznych: powinny one być otwarte dla dwukierunkowego ruchu rowerów przy ograniczeniu swobody poruszania się samochodami. Dotyczy to także stref zamieszkania, gdzie ruch wszelkich pojazdów powinien być spowolniony do 20 km/godz., a więc do przeciętnej prędkości, z jaką poruszają się rowerzyści. Udostępnione dla rowerów powinny być także wydzielone alejki w parkach i wszystkie otwarte dla rekreacji tereny zieleni.
4 RÓWNOWAŻNE SKŁADNIKI SYSTEMU
1. Drogi dla rowerów w obrębie pasa drogowego, czyli ścieżki poprowadzone w pasie drogowym z jednej, lub obu stron jezdni. W miarę możliwości powinny to być ścieżki dwukierunkowe. Powinny być odizolowane od jezdni i prowadzone tak, by ograniczyć do minimum możliwości kolizji między rowerzystów z rowerzystami, z samochodami i z pieszym. Zalicza się do nich także ciągi pieszo–rowerowe.
Wymagają odpowiedniego oznakowania pionowego i poziomego oraz skutecznego zabezpieczenia przed wjazdem samochodami przy pomocy m.in. słupków, barier i stojaków rowerowych.
2. Ulice przystosowane do wspólnego ruchu pieszych, rowerzystów i pojazdów samochodowych. Na tych ulicach zostaną zastosowane różnego rodzaju środki techniczne w celu ograniczenia prędkości wszystkich pojazdów do 20 km/godz.
3. Samodzielne ścieżki rowerowe poprowadzone w terenie niezależnie od układu drogowego, wyjeżdżone przez rowerzystów w lasach, na wałach przeciwpowodziowych, łęgach nadwiślańskich, wzdłuż torów itp. Wymagają jedynie oznakowania, na niektórych odcinkach wyrównania i ustabilizowania nawierzchni oraz zabezpieczenia przed niszczeniem przez samochody, pojazdy rolnicze i konie.
4. Strefy ruchu uspokojonego oraz tereny przystosowane do rekreacji na rowerach na których zostanie uspokojony ruch pojazdów, z prędkością 20 km/godz. Należy je tworzyć na wszystkich ulicach poza tymi, na których musi odbywać się normalny ruch pojazdów. Uspokojenia ruchu wymagają w szczególności strefy zamieszkania w dużych osiedlach mieszkaniowych, boczne ulice w dzielnicach willowych oraz na terenach zabytkowych i rekreacyjnych. Urządzenia służące uspokojeniu ruchu nie mogą przeszkadzać w jeździe na rowerach.
Artykuł był zamieszczony w piśmie „Cyklista” w 1998. Przez ostatnie lata wiele się zmieniło: wzrosła liczba osób jeżdżących na codzień na rowerach, stowarzyszenie Zielone Mazowsze bardzo aktywnie, kompetentnie i, co trzeba przyznać przy uwzględnieniu polskich realiów, nad wyraz skutecznie walczy o sprawy naszej społeczności, setki i tysiące rowerzystów spotykają się na Masie Krytycznej. Niewiele jednak zmienia sie w świadomości urządników, a poziom wiedzy projektantów i wykonawców elementów infrastruktury rowerowej wprost bije na alarm. Nadal jesteśmy znacznie bliżej Azji Środkowej niż Europy w jej prawdziwych, cywilizacyjnych granicach. Największy znak drogowy, jaki zobaczyłem po polskiej stronie Odry na przejściu w Kostrzynie był „Zakaz ruchu rowerowego” umieszczony tuż pod polskim godłem państwowym. Coś w tym jest!
Wiktor T. Nowotka
Zalesie Dolne, 8 marca 2008
Nurkowanie na rowerze
Sześćdziesięciodwuletni Włoch Vittorio Innocente ustanowił nowy rekord świata w podwodnej jeździe na rowerze. Na swoim specjalnie przystosowanym bicyklu zjechał po dnie na głębokość 65 metrów. Wydarzenie miało miejsce u wybrzeży Genui.
Nurek o pięć metrów poprawił swój własny rekord sprzed trzech lat. Zmagania Innocente miały być transmitowane przez telewizję w środę (23 lipca), ale podczas ostatniego poniedziałkowego testu śmiałek uszkodził sobie błonę bębenkową.
Po wysłuchaniu relacji naocznych świadków i sprawdzeniu odczytów cyfrowych urządzeń zamontowanych w rowerze sędzia Księgi rekordów Guinnessa z Londynu uznał jednak rezultat sprzed dwóch dni.
Włoch podziękował miejscowym nurkom, którzy pomogli mu wsiąść na przerobiony rower górski oraz zapewniającej ochronę ekipie karabinierów. Próba odbywała się na terenie rezerwatu morskiego Portofino. Innocente zaczął jazdę od głębokości 28 metrów. Przemierzał 110-metrowy podwodny stok. Po dziewięciu minutach znalazł się na 65. metrze. Było to trudne, bo musiałem przebyć więcej przeszkód z osadu dennego, niż zakładałem. Wymagało to manipulowania przerzutkami, by dało się łatwiej pedałować.
Mediolańczyk zbiera fundusze na walkę z rakiem, w ten sposób chce też udowodnić, że rowerem można pojechać właściwie wszędzie. Pojawił się już na lodowcach, pustyniach i górach od Alaski po Kenię. Mniej więcej siedem lat temu postanowił połączyć dwie pasje: kolarstwo i nurkowanie. Aby rower dobrze trzymał się dna, przymocowuje się do niego 35-kg balast. Dętki są napompowane wodą, a nie powietrzem. Bicykl został też wyposażony w spojlery i płetwy, które umożliwiają nawigowanie.
Autor: Anna Błońska
źródło informacji: KopalniaWiedzy.pl
Inteligentny rowerek edukacyjno rozwojowy dla dzieci
Produkująca zabawki firma Fisher Price rozpoczęła sprzedaż rowerków treningowych przeznaczonych już dla 3-letnich dzieci. Smart Cycle (Inteligentny Rowerek) podłącza się do telewizora, dlatego też jeżdżąc na nim, użytkownik może się jednocześnie oddawać interaktywnym grom wideo.
Smart Cycle opracowano z myślą o dzieciach w wieku przedszkolnym. Oprogramowanie pozwala na poruszanie się po górach, polach czy na ściganie się po torze dla samochodów wyścigowych. Jak słusznie zauważa producent, maluch nie zawsze może się bawić na dworze, a taka zabawka skłania go do aktywności fizycznej, a jednocześnie uczy. Inteligentny Rowerek o wymiarach 63,5x43x69 cm kosztuje ok. 100 dol.
We własnym tempie dziecko przebywa m.in. Góry Matematyki, Jezioro Kształtów, Pole Cyfr oraz Zatokę Liter. Na swojej drodze napotka jednak o wiele więcej zadaniowych przystanków. Kiedy się zmęczy, może odpocząć, grając za pomocą dżojstika. Dzięki rowerkowi stacjonarnemu zaznajomi się z małymi i wielkim literami, cyframi i liczeniem, pisownią, rozwiązywaniem problemów czy kształtami. Poćwiczy też kreatywność, myślenie przestrzenne, zdolności motoryczne i dobieranie w pary.
Autor: Anna Błońska
Źródło: Fisher Price
Nowy innowacyjny system przeciw złodziejom rowerów
Dima Damen, doktorantka z Leeds University opracowała technologię, która ma ochronić rowery przed kradzieżą. Może się też ona przydać do dokumentowania przestępstw i podejrzanych zachowań w miejscach publicznych.
System Damen potrafi rozpoznać osobę, która pozostawiła rower na parkingu. Jeśli rower zostanie zabrany przez kogoś innego, wszczynany jest alarm. Kradzieże rowerów to coraz bardziej poważny problem. Tym większy, że coraz więcej osób, dbając o swoje zdrowie i środowisko naturalne, przesiada się na dwukołowce. W samej Wielkiej Brytanii każdego roku kradzionych jest 500 000 rowerów. Z tego jedynie 5% wraca do właścicieli.
System pani Damen wykorzystuje rozmieszczone w wielu miejscach kamery przemysłowe. Obraz osoby parkującej rower jest przechowywany tak długo, aż pojazd zostanie zabrany. Zabierającą osobę porównuje się z parkującą.
System wciąż jest w fazie prototypu, jednak testy wykazały już, że bezbłędnie rozpoznał 11 z 13 prób kradzieży.
Damen pracuje teraz nad technologią, która pozwoli na zidentyfikowanie podejrzanych pakunków, szczególnie na lotniskach. Tutaj sprawa będzie trudniejsza, bo ewentualny terrorysta podkładający bombę w bagażu, nie zostawi torby na widoku kamer. Raczej zaniesie ją do toalety lub postara się ukryć za jakimś filarem.
Dlatego też pani Damen opracowuje technologię, która będzie rozpoznawała ludzi wchodzących w strefy szczególnie narażone na atak. System rozpozna, że dana osoba weszła niosąc torbę, ale wyszła już bez niej. W takim przypadku zostaną poinformowane służby ochrony.
Autor: Mariusz Błoński
Źródło: ZeeNews
KopalniaWiedzy.pl
Bolesna strona jazdy na rowerze.
Wypadek na rowerze miał chyba każdy z nas, mniejszy lub większy, bolesny lub śmieszny. Poniższe filmy zamieszczamy ku przestrodze, pamiętajcie że jazda na rowerze nie zawsze kończy się tak jabyśmy tego chcieli. Z reguły coś pojdzie nie po naszej myśli, chcemy się pospisać lub też ktoś nam pomoże w tym by znaleźć się na ziemi.
Poniżej kilka filmików. (aby zobaczyć film kliknij w niego)
Czasem próbujemy zrobić coś głupiego i się popisać przed kimś.
Bywa też tak, że przecenimy swoje możliwości.
Lub naszym idolem jest Josh Bender i próbujemy robić to co on.
Następny nie ustraszony idol Bendera próbujący pokonać 15 metrowego dropa - na jego szczęście mniejszego niż próbował Bender :)
Skoro o nim mowa - Josh Bender i jego sławny skok
Masa krytyczna w Nowym Jorku - wygląda na spokojny przejazd przez miasto setek rowerzystów, jednak nie wszystkim się to podoba a najbardziej jednemu policjantowi.
Gorzej jest jak coś źle sobie obliczymy i wjedziemy na hopkę za szybko
lub też za wolno 
Jednak są też przypadki które chcą coś zrobić "bo jeszcze tego nikt nie zrobił przed nimi" - pewnie wcale teraz tego nie żalują Ci co tego przed nim nie zrobili.
Front flip z dachu budynku - czyli nie udana próba zdobycia nagrody Darwina
Ten film powinien dać do myślenia tym co wjeżdzają bez zastanowienia na skrzyżowania.
Nie na darmo ktoś wymyślił kask ze szczęką.
Pora na kompilace filmików z wypadkami:
Najlepszym zawodnikom też zdażają się upadki. Dowodem tego jest ten filmik.
Nawet tym na "małych rowerkach"
Downhill i sloppstyle - gdy adrenalina uderza nie wszystko układa się po naszej myśli.
Jak widać na powyższym przykładzie niektóre wypadki są dziełem przypaku.
Jak widać na początku tego filmu, podczas zjazdu z góry trzeba także przeanalizować drogę za nim.
Tour de France - za ciasne zakręty, za duże prędkości lub też zachaczenie kogoś w peletonie i mamy efekt domina.
Powyższy film prezentuje wypadki zawodowców, nawet oni nie są w stanie się ustrzec kontuzjogennym wypadkom.
Lance Armstrong w Tour de Pologne?
Wracający do kolarstwa siedmiokrotny zwycięzca Tour de France jest zainteresowany występem w najważniejszym polskim wyścigu. - Szanse oceniam pół na pół - mówi Czesław Lang, dyrektor generalny TdP.
W 2005 roku Amerykanin po raz siódmy wygrał Tour de France i zakończył karierę. Jednak we wrześniu ubiegłego roku ogłosił powrót do kolarstwa. W tym sezonie startuje w kazachskiej grupie Astana, w której jeździ też Alberto Contador, triumfator w ubiegłym roku w Giro d"Italia i Vuelta a Espana.
Armstrong przerwał karierę, ale startował w zawodach monutainbike"ów, biegał w maratonach, a nawet brał udział w wyścigach samochodowych na torze w Indianapolis. Po powrocie na szosę był siódmy w Tour of California. W latach, kiedy był na szczycie, startował tylko w kilku wyścigach sezonu. Wszystko podporządkowywał TdF, po którym już nie startował. Tour de Pologne rozpocznie się 2 sierpnia, dwa tygodniu po wyścigu dookoła Francji.
Lance zmienił teraz nastawienie. Chce pokazać się w Europie. Ma m.in. w planach ściganie się w Giro, w którym przecież jeszcze nigdy nie jeździł - opowiada Lang. - Wysłałem do Armstronga zaproszenie i rozmawiałem z ludźmi z Astany, który powiedzieli, że Lance jest zainteresowany startem w Polsce. Jego drużyna na pewno tu będzie, bo za zwycięstwo w naszym wyścigu jest 100 punktów [więcej jest tylko w Vuelcie, Gir i TdF - 175].
źródło. Tour de Pologne
Pruszkowski tor BGŻ Arena jest wzorem do naśladowania
Pruszkowski tor BGŻ Arena jest wzorem do naśladowania przez wiele kolarskich federacji na całym świecie. W ostatnich dniach welodrom obejrzało kilkudziesięciu przedstawicieli związków z zagranicy, którzy chcą wybudować podobne obiekty we własnych krajach.
W sobotę BGŻ Arenę zwiedzili delegaci na kongres Europejskiej Unii Kolarskiej (UEC), a na początku tygodnia z wizytą przyjechali Japończycy. Uwagę wszystkich gości zwracała nie tylko wyjątkowa konstrukcja (w środku nie ma żadnych słupów ani filarów podpierających dach, ale też ograniczających widoczność), lecz także możliwości całego obiektu. BGŻ Arena to bowiem nie tylko tor kolarski, ale głównie multifunkcjonalny obiekt, na którym można organizować zawody innych dyscyplin, koncerty, konferencje i wiele innych imprez.
Unikalną konstrukcję welodromu zaprojektował Wojciech Zabłocki, światowej sławy architekt, a w latach 50. i 60. ubiegłego wieku wspaniały polski szermierz i olimpijczyk. Sam drewniany tor został położony przez Niemca Ralfa Schurmanna, największego fachowca w tej branży na świecie. Cały obiekt został wybudowany niewielkim kosztem - 5700 PLN za metr kwadratowy.
Oczywiście pruszkowski tor to także wielkie udogodnienie dla polskich kolarzy. - Moje coraz lepsze wyniki to efekt treningów w BGŻ Arenie - mówi czołowy reprezentant Polski, Kamil Kuczyński. - Już nie musimy jeździć gdzieś do Frankfurtu i prosić innych, czy możemy potrenować. Na istniejących w Polsce betonowych torach nigdy nie udałoby się nam tak przygotować. Byliśmy dotychczas chyba jedynym narodem bez toru, a teraz po jego wybudowaniu zaczynamy wchodzić do światowej czołówki.
Brylancik w Europie
Tor kolarski BGŻ Arena jest obiektem sportowym odpowiadającym najwyższym standardom światowym i najnowocześniejszym obiektem tego typu w Europie Środkowej i Wschodniej.
Cechą charakterystyczną jest żeberkowa konstrukcja, wyglądająca imponująco zarówno od wewnątrz, jak i z zewnątrz. Trybuny mogą pomieścić 1700 widzów. 250-metrowy tor pokryty jest drewnem z sosny syberyjskiej. W centralnej części toru znajduje się arena o powierzchni ponad 3000m2 z dostępem światła dziennego, która jest idealnym miejscem do zorganizowania wszelkiego typu imprez.
Wybudowanie toru zmieniło cały system przygotowań w kolarstwie torowym. - Do tej pory zimą był głównie rozbrat z rowerem, pracowaliśmy nad siłą i ćwiczeniami ogólnorozwojowymi - mówi Grzegorz Ratajczyk, trener reprezentacji Polski kobiet w sprincie. - Teraz możemy trenować tak, jak na świecie, czyli zimą na torze.
- Gdyby nie BGŻ Arena, dalej bylibyśmy w kolarskim zaścianku, zmuszeni jeździć po świecie, żeby móc trenować w normalnych warunkach. Tego jeszcze nie widać, ale dzięki temu obiektowi znacznie szybciej będziemy w stanie dojść do światowej czołówki - mówi jeden z naszych czołowych kolarzy torowych Kamil Kuczyński.
Według Grzegorza Ratajczyka na pruszkowskim torze można osiągać bardzo dobre wyniki: - Tor jest szybki, a geometria inna niż pozostałych, co sprzyja rozwijaniu wysokich prędkości. W sprincie będą wyśmienite czasy. Pod względem możliwości szybkościowych z Pruszkowem może rywalizować chyba tylko tor w Moskwie.
- Gusty są różne - mówi Grzegorz Krejner, trener męskiej reprezentacji Polski sprintu. - W Berlinie na przykład cały tor jest pod ziemią i trudno powiedzieć, czy on jest ładny. Dla mnie najważniejsze jest drewno, po którym jeździmy, kąt nachylenia, rozłożystość wirażu. Im krótsza prosta, a dłuższy wiraż, tym łatwiej jest go pokonać, bo nie ma takich sił odśrodkowych. W Kolumbii znajduje się taki tor, gdzie jest dosyć długa prosta, a krótki wiraż. Siła odśrodkowa jest tak duża, aż zawodnik musi ugiąć ręce.
Zdaniem prezydenta Europejskiej Federacji Kolarskiej Czecha Vladimira Holecka lokalizacja toru w podwarszawskim Pruszkowie, w centrum Europy, jest wielką szansą dla tego obiektu. Polski Związek Kolarski już otrzymał uznanie władz europejskich i światowych. We wrześniu ubiegłego roku na torze odbyły się mistrzostwa Europy, a w dniach 25-29 marca odbędą się mistrzostwa świata. - BGŻ Arena w Pruszkowie to brylancik w Europie, a może i na świecie - podsumowuje Grzegorz Ratajczyk.
Uwaga Konkurs!!!
Organizatorzy Mistrzostw Świata w kolarstwie torowym - Pruszków 2009 oraz Polski Związek Kolarski ogłaszają konkurs na najładniejszą witrynę handlową (sklepy, butiki, restauracje, itd) w całej Polsce o tematyce kolarskiej, związanej z mistrzostwami świata w kolarstwie torowym - Pruszków 2009.
Konkurs trwa od czwartku 19 marca 2009 do poniedziałku 30 marca 2009. Zwycięzca zostanie wyłoniony 1 kwietnia, a wyniki zostaną ogłoszone na stronie internetowej PZKol - www.pzkol.pl oraz na oficjalnej stronie Mistrzostw Świata - Pruszków 2009 - www.tor-pruszkow2009.pl.
Warunkiem przystąpienia do konkursu jest zrobienie fotografii witryny oraz przesłanie jej na adres -
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
w terminie do końca dnia 30 marca 2009.
NAGRODA: UNIKALNY, OFICJALNY ROWER MISTRZOSTW ŚWIATA W KOLARSTWIE TOROWYM - PRUSZKÓW 2009.
Fot. PZKol/Paweł Urbaniak
Źródło: tor-pruszkow2009.pl
Więcej artykułów…
Strona 9 z 12
Warto przeczytać


